
Parada Równości w Warszawie w 2025 r. Zdjęcie: Attila Husejnow/SOPA Images via ZUMA Press Wire/picture alliance „To było jasne od samego początku: polski prawicowo-nacjonalistyczny prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę dotyczącą LGBTIQ . I właśnie to zrobił” – informuje w poniedziałek (20.07.2026) lewicowy berliński dziennik „Die Tageszeitung” (TAZ). Jak wyjaśnia korespondentka gazety Gabriele Lesser, celem zablokowanej przez Nawrockiego ustawy było właściwie zapewnienie prawnej ochrony nieformalnych związków partnerskich.
„W przyszłości miało być możliwe zawarcie przed notariuszem umowy, która umożliwiłaby wspólne życie na zasadach podobnych do małżeństwa. UE , a także Europejski Trybunał Praw Człowieka, od dawna domagają się, by Polska dostosowała swoje prawo do standardów obowiązujących w UE” – zauważa autorka.
Dodaje, że Lewica, główny inicjator projektu w ramach centrolewicowej koalicji wokół premiera Donalda Tuska, poszła na wiele ustępstw, aby umożliwić przyjęcie przepisów. Projekt został rozszerzony na wszystkie związki partnerskie i nazwany „ustawą o statusie osoby najbliższej”. Druga ustawa miała ułatwić wdrożenie zmian prawnych w około 200 istniejących aktach prawnych.
„Wyraz pogardy”
„Do tej pory pary LGBTIQ w Polsce nie mają żadnej ochrony prawnej. Nie mogą nawet dostać informacji od lekarzy, gdy ich partner lub partnerka leży w szpitalu” – wskazuje Gabriele Lesser.
Cytuje wypowiedź Donalda Tuska , który nazwał weto prezydenta wyrazem „pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia”.
„A przecież polski prezydent był regularnie informowany – za pośrednictwem kogoś z głęboko konserwatywnego Polskiego Stronnictwa Ludowego w koalicji – o postępach w pracach nad projektem ustawy. Podobno, jak wielokrotnie powtarzał, był gotowy na minimalny kompromis. Chciał podpisać tę ustawę, tak jak obiecał w kampanii wyborczej” – pisze Lesser.
Cytuje polityczkę Lewicy Katarzynę Kotulę, która argumentuje, że cofnęła się o krok, aby wszyscy mogli zaakceptować tę ustawę, a „prezydent Nawrocki swoim wetem odwrócił się od około dwóch milionów Polek i Polek, którzy żyją w nieformalnych związkach”. „Wetem Nawrocki złamał swoją obietnicę wyborczą, że chce być prezydentem „wszystkich Polek i Polaków” – mówi.
Interpretacja konstytucji
Jak zauważa dziennikarka „TAZ”, prezydent ani słowem nie wspomniał w swoim długim nagraniu wideo, w którym ogłosił weto, o regularnych konsultacjach z rządem. Stwierdził tylko, że jako strażnik konstytucji nie może pozwolić, by rząd stworzył alternatywę dla małżeństwa. Tymczasem – jak dodaje autorka – konstytucjonaliści wielokrotnie wyjaśniali, że konstytucja mówi jedynie o szczególnej ochronie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, a nie o tym, że małżeństwo „musi koniecznie składać się z mężczyzny i kobiety”.
Według „TAZ” Nawrockiego szczególnie oburza to, że związek partnerski można stosunkowo łatwo rozwiązać jednym podpisem u notariusza. „Polski prezydent jest zwolennikiem jak najdłuższych i jak najdroższych procesów rozwodowych. Podobno procedury kontrolowane przez państwo pomogłyby uratować wiele rozpadających się małżeństw. Zaledwie kilka miesięcy temu zawetował rządowy projekt ustawy, który miał umożliwić rozwód za porozumieniem stron bez procesu i drogich kosztów adwokackich” – pisze korespondentka TAZ.