RAK
    Tajemnica, skryta w szufladzie, po 40 latach wyszła na jaw

    Tajemnica, skryta w szufladzie, po 40 latach wyszła na jaw

    3376 odsłon
    Tajemnica, skryta w szufladzie, po 40 latach wyszła na jaw

    Zapomniana skamielina z Antarktydy znaleziona w... szufladzie

    Współczesne losy skamieliny sięgają przeszło 40 lat wstecz, do 1985 roku. Wówczas intrygującego odkrycia dokonali brytyjscy badacze na wyspie Jamesa Rossa na Antarktydzie . Okaz ten, wydobyty podczas wyprawy w najdalsze zakątki Ziemi, pozostawał zagadką dla naukowców.

    Geolog dr Mike Thomson przed czterdziestoma laty opisał w notatniku znalezisko jako „kręg dużego gada” o szerokości około 10 centymetrów; dołączył też szkic. Badacze najprawdopodobniej założyli, że okaz to szczątki morskiego gada. Następnie trafił on do archiwum brytyjskiej rządowej agencji badań Antarktydy (British Antarctic Survey) w Cambridge, gdzie nikt się nim nie interesował przez następne 40 lat.

    Przełom nastąpił niedawno, gdy dr Mark Evans, kierownik zbiorów, przeglądał pamiątki z minionych ekspedycji. Szybko zorientował się, że ma przed sobą kręg dinozaura . Biorąc pod uwagę datę wykopaliska, byłaby to pierwsza skamielina dinozaura znaleziona na Antarktydzie. Naukowiec skonsultował się z profesorem Paulem Barrettem z brytyjskiego Muzeum Historii Naturalnej, by potwierdzić swoje przypuszczenia. Odpowiedź była jednoznaczna.

    Tytanozaur z Antarktydy

    Profesor Barrett szybko rozpoznał cechy stawów biegnących od głowy do ogona.

    Chociaż nie wygląda to zbyt imponująco, w rzeczywistości ma naprawdę charakterystyczny kształt. (…) Gdy tylko to zobaczyłem, wiedziałem, z czym mamy do czynienia… To bez wątpienia tytanozaur – wskazał naukowiec, cytowany przez BBC.

    Choć największe tytanozaury mierzyły ponad 35 metrów i ważyły 60 ton, badacze szacują, że osobnik, do którego należała rzeczona kość miał około 7 metrów.

    Być może był to młody albo po prostu bardzo mały, dorosły osobnik odbiegający od reszty grupy – tłumaczył ekspert.

    Tytanozaur, będący roślinożernym dinozaurem , stąpał po Ziemi 82 miliony lat temu, gdy mroźną dziś Antarktydę porastał gęsty las. Tamtejsze lodowe pokrywy utrudniają prace badawcze, dlatego skamieliny z Antarktydy to rzadkość.

    To pokazuje, że obszar, który obecnie uważamy za naprawdę niezdatny do zamieszkania, był kiedyś w rzeczywistości bardzo sprzyjający życiu i zamieszkiwała go cała rzesza różnych stworzeń – ocenił prof. Barrett.

    Odkrycie opisane przez telewizję BBC, szczegółowo opracowano na łamach „Acta Palaeontologica Polonica”.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era