Benjamin Netanjahu po ataku Hamasu na Izrael przyjął logikę permanentnej wojny na wielu frontach. Włożył cały kapitał polityczny we wciągnięcie USA w wojnę z Iranem i przegrał - pisze w niedzielę na łamach "New York Times" Mairav Zonszein. Jak podkreśla, rząd Izraela musi pojąć, że jego państwo nie jest niezwyciężone.
Benjamin Netanjahu - jak opisuje autorka tekstu, stała współpracowniczka "NYT" z międzynarodowego ośrodka International Crisis Group - po 7 października 2023 r. uznał, że jedyną miarą sukcesu Izraela będzie dowiedzenie, że jest niezwyciężony. Mówił o "totalnym zwycięstwie", wszczął kampanię, która doprowadziła do kompletnego zniszczenia Strefy Gazy, zaatakował Hezbollah w Libanie, ruch Huti w Jemenie, podjął interwencje w niektórych partiach Syrii i zaczął wojnę z Iranem - wylicza Mairav Zonszein.
Dla obecnego rządu Izraela wojna stała się "naturalnym stanem kraju", a zdolność do prowadzenia nieustannych operacji wojskowych "celem samym w sobie" - pisze autorka w korespondencji z Tel Awiwu.
"Mamy cię". Przyłapali ich w zaroślach
Napięcia w relacjach Izrael-USA
Netanjahu był najprawdopodobniej wstrząśnięty, jak i sami Izraelczycy, gdy pojawiły się oznaki napięć w stosunkach Izraela z Ameryką, prezydent Donald Trump nazwał premiera "szalonym", a w dodatku zawarł wstępne porozumienie pokojowe z Iranem. Skrajnie prawicowe izraelskie media nie przebierały w słowach, a szczególnie krytycznego wobec Netanjahu wiceprezydenta J.D. Vance'a nazwały "szumowiną" - relacjonuje Zonszein. Ale podkreśla, że w sprawie wojny z Iranem "Izrael położył na stole cały swój (polityczny) kapitał i przegrał".
Jak podkreśla autorka, pęknięcia w relacjach USA z Izraelem najlepiej widać w wypowiedziach Vance'a, który w wywiadzie dla "NYT" powiedział, że to, co chciałby przekazać skrajnie prawicowym ministrom w gabinecie Netanjahu to to, że "nie da się wybrnąć z każdego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego poprzez nieustanne zabijanie".
Vance stwierdził też, że proizraelskie media nie powinny stale mylić "krytyki określonego rządu (Izraela)" z antysemityzmem.
Zonszein podkreśla, że wiceprezydent USA "zwrócił uwagę na problem, w sprawie którego od dawna alarmowali amerykańscy, lewicowi Żydzi: jeśli Izrael jest nieustannie na wojnie ze wszystkimi, to nie sposób rozróżnić (...), kiedy użycie siły zbrojnej jest konieczne, skuteczne i uzasadnione, a kiedy jest to odruch i sposób na unikanie negocjacji".
"NYT": Izrael nie jest niezwyciężony
Autorka, która w International Crisis Group specjalizuje się w konflikcie izraelsko-palestyńskim, stawia tezę, że to sięganie po rozwiązanie militarne w każdej sytuacji stało się "obecnym modus operandi" izraelskiego gabinetu.
"Izrael nie jest niezwyciężony" - ocenia Zonszein (taki jest też tytuł artykułu). "Nie ma militarnego rozwiązania dla każdego problemu" - dodaje.
Nastawienie rządu Netanjahu na permanentną wojnę jest ostatnio szczególnie widoczne w Libanie, gdzie - jak niedawno zapowiedziano - izraelskie siły pozostaną w "strefie bezpieczeństwa" aż do rozbrojenia Hezbollahu, co "w praktyce oznacza bezterminowo" - wyjaśnia też ekspertka.
Jeśli Waszyngton poważnie zamierza ustabilizować sytuację w regionie, powinien zmusić Netanjahu do wycofania się z Libanu. "Ale równie ważne jest, by sami Izraelczycy zakwestionowali tę logikę gry o sumie zerowej i rzucili jej wyzwanie" - dodaje. Teraz, gdy zbliżają się wybory, powinni szukać sposobów na zakończenie wojny, która przynosi im międzynarodowy ostracyzm, i przywódców oferujących lepsze rozwiązania - pisze na zakończenie Zonszein.
Dziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości