RAK
    Niedźwiedzie pod domami. Co zmieni nowe prawo

    Niedźwiedzie pod domami. Co zmieni nowe prawo

    442 odsłon
    Niedźwiedzie pod domami. Co zmieni nowe prawo

    W górach znaleźli szczątki człowieka. W pobliżu były niedźwiedzie”. Takim tytułem wabił w ostatni weekend Onet. Materiał dotyczył zdarzenia z Kolorado, ale clickbajtowe hasło skrojono pod rosnącą w Polsce internetową panikę przed największym drapieżnikiem Karpat . Te same zabiegi stosują inne portale.

    Strach dobrze się klika

    Po tym, gdy w kwietniu na Pogórzu Bukowskim niedźwiedź zabił 58-letnią kobietę szukającą w trudno dostępnych ostępach zrzutów poroża – oraz w szczycie sezonu turystycznego w Tatrach , gdy ludzie publikują w sieci filmy z „podchodzącymi” do nich zwierzętami – takie newsy przynoszą wydawcom zysk. Ilustrowanie ich wizerunkami niedźwiedzi z obnażonymi kłami stworzonymi przez AI , a nawet językowa zmiana nastawienia do myśliwych („są bezradni” – pisze inny portal w informacji z Finlandii), potęgują lęk.

    Podchwycili go też regionalni politycy, co zaczęło działać na niekorzyść niektórych biznesów – w wielu miejscach Bieszczad masowy ruch turystyczny ma wciąż charakter sezonowy.

    Gumowe kule i interwencje

    Dobre zmiany przynosi podpisana w czerwcu przez prezydenta nowelizacja ustawy o ochronie przyrody oraz zainaugurowany w lipcu projekt ochrony niedźwiedzi w województwach małopolskim i podkarpackim, gdzie żyje zdecydowana większość tych zwierząt. Przepisy pozwolą służbom na płoszenie podchodzących do domów niedźwiedzi przy pomocy gumowej amunicji.

    To rozwiązanie, które sprawdza się np. w Słowacji – zwierzęta szybko uczą się kojarzyć ból z miejscem, w którym go poczuły. W Polsce mają się tym zająć specjalne grupy interwencyjne. Jeśli będą działać z takim samym znawstwem jak organizowane dotąd przez pracowników TPN (problem szukających jedzenia w śmietnikach niedźwiedzi znają od lat mieszkańcy Kościeliska i Zakopanego), jest szansa, że mieszkańcy Karpat poczują się bezpieczniej.

    Chaos zamiast prewencji

    To jednak mało – w informowanie o ruchu niedźwiedzi, prewencję i edukację powinni włączyć się leśnicy i samorządy . Na razie jest chaos.

    Umieszczanie przez Lasy Państwowe przy szlabanach tabliczek „Uwaga niedźwiedzie” przypomina ostrzeganie przed tym, że na drogach jeżdżą samochody – komunikaty powinny pojawiać się w rejonach, gdzie faktycznie zauważa się niedźwiedzie. To nie organizacje ochrony zwierząt, lecz gminy powinny też zadbać o takie śmietniki, których niedźwiedzie nie otworzą.

    Ile jest niedźwiedzi?

    A co z liczebnością zwierząt? Zdaniem cytowanego przez PAP dr. Wojciecha Śmietany z Fundacji Przyroda i Nauka populacja niedźwiedzi rośnie o kilka procent rocznie, jest jednak trzykrotnie mniejsza od oficjalnych statystyk. W lesie zmienia się niewiele.

    „Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.

    Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego

    Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    TP Online: dostęp roczny online

    Inne artykuły tego autora

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Powszechny

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era