Post by @EwaZajaczkowska
Author: Ewa Zajączkowska-Hernik @EwaZajaczkowska Posted: 2026-07-18T11:13:08.000Z URL: https://x\.com/EwaZajaczkowska/status/2078437913394643436 Likes: 1,984 | Retweets: 306
Post
Mamy 100 tysięcy podpisów pod obywatelskimi petycjami ws. wycofania ETS2 i dyrektywy o przymusowych remontach klimatycznych budynków❗👏
Jestem jedynym politykiem w Polsce, który wyszedł z taką inicjatywą, a Wasze zaangażowanie i wsparcie są fantastyczne 🫶 Pokazujemy, że można działać ponad podziałami dla dobra wszystkich obywateli! ✅ Petycje podpisujcie tutaj ➡️
Według raportu Centrum Strategii Rozwojowych ETS 1 przyniósł Polsce od 2021 roku ujemny bilans wynoszący około 53 miliardy złotych. Mało tego - koszt ETS 2 w latach 2028–2032 ma wynieść nawet 200 miliardów złotych 🤯 To są horrendalne kwoty, a zapłacimy za to wszyscy w kolejnych podwyżkach rachunków i opłat! Przypominam, że rząd Tuska przecież zaakceptował ETS2 od 2028 roku!
Na nich nie ma co liczyć, losy polskich rodzin ich najwyraźniej nie obchodzą. Dlatego musimy brać sprawy w swoje ręce, wspólnie pokazywać nasz opór wobec antyspołecznej polityki klimatycznej UE i walczyć o niższe opłaty 👍 🇵🇱
A teraz udanego weekendu wszystkim! 😊
Top Comments
Pani Zajączkowska, ten wpis jest dobrym przykładem tego, jak złożony problem prawny i gospodarczy zamienia się w prostą propagandową opowieść o złych eurokratach i rządzie, który rzekomo świadomie skazuje Polaków na ruinę.
Po pierwsze, nie istnieje prosty mechanizm "wycofania Polski z ETS2" jednostronną decyzją rządu albo Sejmu. ETS2 został ustanowiony dyrektywą Unii Europejskiej. Polska jako państwo członkowskie nie może dowolnie wybierać, które elementy obowiązującego prawa UE będzie wykonywać. Skuteczne uchylenie ETS2 wymagałoby zmiany prawa na poziomie unijnym, uzyskania szczególnego wyjątku albo wynegocjowania innego rozwiązania. Sama petycja, nawet podpisana przez sto tysięcy osób, nie tworzy Polsce prawa do jednostronnego odstąpienia od dyrektywy.
Co więcej, treść Pani własnej petycji pokazuje, że doskonale Pani o tym wie, ponieważ żąda Pani, aby Komisja Europejska przedstawiła projekt uchylenia dyrektywy. Nie jest to zatem „wycofanie Polski z ETS2”, lecz apel o zmianę prawa całej Unii. W publicznym przekazie pomija Pani tę zasadniczą różnicę, pozostawiając odbiorców z wrażeniem, że wystarczyłaby odważna decyzja polskiego rządu. To jest manipulacja.
Po drugie, określenie "dyrektywa o przymusowych remontach klimatycznych budynków" jest hasłem propagandowym, a nie nazwą ani rzetelnym opisem dyrektywy EPBD. W odniesieniu do budynków mieszkalnych dyrektywa ustanawia cele redukcji średniego zużycia energii dla całego krajowego zasobu. To państwa członkowskie wybierają konkretne środki oraz budynki objęte działaniami. Bezpośrednie minimalne standardy dotyczą przede wszystkim najgorzej działających budynków niemieszkalnych. Nie istnieje w niej ogólny nakaz, aby każdy właściciel domu został zmuszony do kosztownego remontu w określonym terminie.
Po trzecie, zdanie, że "rząd Tuska zaakceptował ETS2 od 2028 roku", zaciera chronologię. ETS2 został ustanowiony dyrektywą z 10 maja 2023 roku, a więc przed powstaniem obecnego rządu. Rok 2028 wynika obecnie z późniejszych unijnych ustaleń dotyczących pełnego uruchomienia systemu i jego mechanizmów stabilizacyjnych. Można krytykować działania obecnego rządu, ale nie wolno przypisywać mu przyjęcia regulacji uchwalonej wcześniej.
Po czwarte, przedstawia Pani wyłącznie potencjalne koszty, pomijając cały mechanizm osłonowy. ETS2 może wpływać na ceny paliw i ogrzewania - temu nie należy zaprzeczać. Właśnie dlatego uruchomiono Społeczny Fundusz Klimatyczny, który ma działać jeszcze przed pełnym startem systemu i finansować wsparcie dla gospodarstw domowych, transportu oraz modernizacji energetycznej. Pomijanie tego elementu nie jest analizą kosztów, lecz selektywnym doborem informacji pod z góry założoną tezę.
Po piąte, liczby 53 i 200 miliardów złotych zostają podane jako bezsporne fakty, lecz bez przedstawienia metodologii, scenariusza cen uprawnień, okresu kalkulacji, wpływów uzyskiwanych przez państwo oraz środków wracających do gospodarki. Sama wielka liczba nie jest jeszcze rzetelnym bilansem ekonomicznym. Bez tych danych odbiorca nie otrzymuje analizy, lecz kwotę dobraną tak, aby wywołać strach.
Obywatele mają prawo sprzeciwiać się ETS2, kwestionować jego koszty i domagać się zmiany polityki klimatycznej. Mają jednak również prawo wiedzieć, co podpisują.
Pani nie wyjaśnia im, że petycja nie może sama wycofać Polski z systemu. Nie mówi Pani, że żądanie dotyczy zmiany prawa unijnego. Dyrektywę budynkową przedstawia Pani jako powszechny nakaz przymusowych remontów, choć jej treść jest znacznie bardziej złożona. Regulację przyjętą w 2023 roku przypisuje Pani rządowi utworzonemu później. Koszty eksponuje Pani bez funduszu osłonowego, wpływów i założeń obliczeń.
To nie jest uczciwe informowanie obywateli ani działanie "ponad podziałami".
To jest polityczna kampania zbudowana na uproszczeniach, przemilczeniach i strachu. Sto tysięcy podpisów może świadczyć o realnych obawach ludzi. Nie dowodzi jednak prawdziwości narracji, którą im Pani przedstawiła.
Likes: 48
Zajcewa , nie pocieszaj się. ETS2 to ty masz głęboko w czterech literach. Hipokrytko krytykujesz Unię ale jednocześnie mocno trzymasz w zębach jej cycek żeby kasa leciała no bo gdzie taki tłuk kartoflany dostałby lepszą robotę tym bardziej że jeszcze Putin płaci ci za to premię!
Likes: 24
Może jeszcze zbierzecie sto tysięcy podpisów pod petycją zwalniającą Polaków z obowiązku mycia dupy. Tyle samo z tego będzie xd
Likes: 17