Państwo zareagowało w sposób natychmiastowy po stronie instytucji, które są w gestii Ministerstwa Zdrowia - powiedziała mediom minister Jolanta Sobierańska-Grenda w odniesieniu do skandalu w Szpitalu Południowym.
Wszystko, co może podważać zaufanie i poczucie bezpieczeństwa pacjentów do systemu ochrony zdrowia, powinno być wyjaśnione w sposób bardzo rzetelny i w sposób bardzo dokładny - mówiła w czwartek podczas konferencji minister zdrowia.
Skandal w Szpitalu Południowym. Oświadczenie minister zdrowia
Wstrząsające nagranie z Częstochowy. W aucie dwóch nastolatków
I tutaj państwo zareagowało w sposób natychmiastowy po stronie instytucji, które są w gestii Ministerstwa Zdrowia - wskazała minister, dodając, że chodzi tutaj o m.in. zlecenie kontroli NFZ w Szpitalu Południowym. - Cały czas jesteśmy i byliśmy w stałym kontakcie - podkreśliła.
I myślę, że przede wszystkim dzisiaj naszym zadaniem jest spowodować, żeby pacjent w tym systemie czuł się przede wszystkim bezpiecznie - wskazała.
I to jest zadanie, które jest postawione po stronie ministra zdrowia, ale również po stronie wszystkich podmiotów i agencji, które są w zasobach Ministerstwa Zdrowia - nie ma wątpliwości Jolanta Sobierańska-Grenda.
Afera w Szpitalu Południowym
W Szpitalu Południowym trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawę opisywanych w lecznicy nieprawidłowości bada prokuratura.
Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO , a następnie z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.
Śledztwa w sprawie Szpitala Południowego wszczęto publikacji portalu Zero.pl, który jako pierwszy opisał sprawę Kacprzyka. Z ustaleń wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki , a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Jednocześnie w sprawie przesłuchano w środę doktora Emila Jędrzejewskiego. - Zostało zaprotokołowane jedno zdanie: świadek milczy - przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej Piotr Antoni Skiba po jego przesłuchaniu. Przesłuchiwany deklarował, że będzie zeznawał, kiedy wyznaczy pełnomocnika.
Były ordynator w Szpitalu Południowym został wezwany w związku z informacjami przekazanymi we wtorkowym programie kanału Zero, gdzie zarzucił byłemu kierownikowi SOR, że dopuścił się rażących zaniedbań, skutkujących śmiercią pacjentów.
Absolwentka dziennikarstwa na UW i UMCS. Pracowała w PAP i naTemat.pl, obecnie redaktorka WP Wiadomości. Interesuje się literaturą historyczną i reporterską oraz podróżami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości