Czy Twoja instalacja fotowoltaiczna pracuje dokładnie tak, jak zadeklarowałeś w dokumentach? Jeśli nie, możesz spodziewać się listu lub wizyty inspektorów. O wynikach kontroli poinformował właśnie jeden z nich. Enea Operator w północno-zachodniej Polsce, przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję monitoringu i kontroli mikroinstalacji OZE. Wyniki audytu są szokujące, bo w 5,4 tys. przypadków wykryto nieprawidłowości. Rekordzista, zamiast zgłoszonych niespełna 50 kW, wpuszczał do sieci aż 700 kW, ryzykując bezpieczeństwo całego sąsiedztwa. Podpowiadamy, co dokładnie sprawdzają kontrolerzy i jaka złota zasada pozwala uniknąć surowych kar.
Autor: Anatoliy Gleb/ Getty Images
Północno-zachodnie zagłębie zielonej energii pod lupą
Region obsługiwany przez Eneę Operator to prawdziwy polski lider odnawialnych źródeł energii. Liczby robią wrażenie - łączna moc instalacji OZE w tej części kraju przekroczyła już 8,7 GW, a na dachach domów i firm pracuje ponad 200 tysięcy mikroinstalacji prosumenckich .
Przy takiej skali nawet niewielkie odchylenia od normy u pojedynczych użytkowników mogą, po zsumowaniu, doprowadzić do poważnych awarii i destabilizacji dostaw prądu.
Właśnie dlatego od stycznia 2026 roku operator prowadzi intensywne działania mające na celu wyeliminowanie energetycznej partyzantki. Analizy danych pomiarowych bezlitośnie obnażają tych, których instalacje pracują niezgodnie z parametrami zgłoszonymi do sieci.