Protesty w Albanii trwają już 33 dni, koncentrując się na sprzeciwie wobec inwestycji zięcia Donalda Trumpa, Jareda Kushnera.
Premier Edi Rama skomentował protesty, nazywając je przejawem przemocy i konfliktów, a także zaproponował rozmowy na temat obaw protestujących.
Protestujący domagają się rezygnacji premiera i całego rządu oraz wprowadzenia zmian w przepisach dotyczących inwestycji i ochrony środowiska.
W starciach między policją a protestującymi rannych zostało dziewięciu policjantów, a zatrzymano osiemnaście osób.
Premier oskarżył obce kraje o ingerencję w sytuację, a demonstranci zapowiedzieli kontynuację protestów.
W czwartek w stolicy Albanii, Tiranie, nasiliły się trwające już od dłuższego czasu protesty. W efekcie dziewięciu policjantów zostało rannych, a podczas poważnych starć przed parlamentem aresztowano 18 protestujących.
Posłuchaj artykułu