
„Będziemy kierować to do prokuratury”
Sejm pracował nad rządowym projektem ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych. W pewnym momencie na mównicę wyszedł minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk.
Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski, mało tego, że pozbawił karty posła Jarosława Rzepę (PSL), to mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą, głosując. Więc zgłaszam tę sprawę. Będziemy jako klub kierować to do prokuratury, jak również do sejmowej Komisji Etyki. Chciałem to na bieżąco zgłosić – mówił Paszyk.
Kowalski: To zwykła pomyłka
Poseł Janusz Kowalski wszedł potem na mównicę i przyznał się do nietypowej sytuacji.
Zgłaszam formalnie, że w głosowaniu numer 9 i 10 omyłkowo użyłem innej karty niż swojej. Czasami się zdarza – stwierdził. Jak wyjaśnił, była to „zwykła pomyłka” , a zgodnie z regulaminem możliwe jest ponowne przeliczenie głosów. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości co do głosowania, zgodnie z artykułem 189. może być dokonana reasumpcja – przypomniał Kowalski.
Po zejściu z mównicy poseł przeprosił za swoje zachowanie , ale na sali sejmowej rozległy się krzyki i głosy oburzenia.
Potem w rozmowie z TVN24 Janusz Kowalski tłumaczył: „ Doszło do pomyłki. Schodząc do złożenia wniosku formalnego i siedząc koło pana posła Jarosława Rzepy, byłem przekonany, że wyjmuję swoją kartę do głosowania . I rzeczywiście oddałem dwa razy głos w czasie dziewiątego i dziesiątego głosowania głosując kartą innego posła, co oczywiście natychmiast zgłosiłem do pana marszałka. Jest to zwykła pomyłka. Nie była to intencja”.
Marszałek Sejmu: Sprawą zajmą się służby
Do sprawy odniósł się marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty. Konsekwencje w tej sprawie zostaną przez właściwe służby i może prokuraturę wyciągnięte – zapowiedział stanowczo.
W głosowaniu, którego dotyczył incydent, wzięło udział 421 posłów. Punkt 9 dotyczył przerwy w obradach. Ostatecznie Sejm odrzucił ten wniosek.