
FB Monika Silva-Koniuszek była polską aktywistką społeczną i antykorupcyjną. Od wielu lat mieszkała w Ekwadorze, w nadmorskiej miejscowości Montanita, w prowincji Santa Elena. Jak informowaliśmy w Gazeta.pl , szef policji Santa Elena przekazał, że ciało znalazł partner kobiety 8 czerwca.
Zabójstwo kolegi i kamery pod domem. "Wyznaczyli cenę za moją głowę"
Jak przypomina Wirtualna Polska, zanim doszło do śmierci Polki, w listopadzie 2025 roku zamordowany został dziennikarz Robinson Del Pezo, z którym Silva-Koniuszek wspólnie badała afery gruntowe w prowincji Santa Elena - najpierw ktoś podłożył ładunek wybuchowy pod jego domem, a kilka dni później mężczyzna zginął od strzałów na targu. Dzień po tej zbrodni aktywistka miała odkryć skierowane na jej dom kamery, zainstalowane - jak twierdzi cytowany przez WP współpracownik Polki - przez powiązanego z lokalnymi politykami biznesmena.
Jak wcześniej relacjonowała Wyborcza.pl, "20 stycznia 2026 roku w Ekwadorze zamordowany został również adwokat Víctor Tomalá Rosales, który także denuncjował podejrzane sprzedaże gruntów wspólnotowych. Silva kilkakrotnie mówiła, że boi się o swoje życie". Jak przekazała GW, w rozmowie z radiem "FM Mundo" z Quito aktywistka i komentatorka polityczna Gabriela Panchana relacjonowała, że Silva "wiele razy informowała, że otrzymuje groźby zabójstwa" (więcej na ten temat w artykule: Śmierć Polki w Ekwadorze. Śledztwo dopiero się zaczęło, MSW już sugeruje przyczynę zgonu ). Według WP Polka miała złożyć wniosek o ochronę do miejscowej prokuratury i szukała pomocy w unijnych instytucjach, planując wyjazd z dwiema córkami, do którego ostatecznie nie doszło.
Dokumenty dla ambasady USA. "Amerykanie ją olali"
Jak opisuje Wirtualna Polska, na początku kwietnia aktywistka zgłosiła się także do ambasady Stanów Zjednoczonych w Quito, przekazując poufne dokumenty i prosząc amerykańską agencję antynarkotykową DEA o objęcie jej ochroną. Liczyła na wsparcie Waszyngtonu zaangażowanego w regionie w walkę z kartelami. Redakcja zaznacza, że dokumenty miały uderzać nie tylko w firmę Noboa Trading należącą do rodziny prezydenta Ekwadoru, lecz także w inne wpływowe osoby z jego otoczenia powiązane z nielegalnym handlem publiczną ziemią w Santa Elena. Informacje na ten temat przekazywała także na Facebooku wspominana przez GW komentatorka polityczna Gabriela Panchana.
Dziennikarz Andres Duran, który wcześniej ujawniał powiązania Noboa Trading z przemytem kokainy do Europy (między innymi wskazywał na transport przechwycony w Turcji w 2023 roku ukryty w kartonach po bananach firmy), powiedział WP, że to Monika skontaktowała się z nim jako pierwsza i przekazała mu dokumenty oraz tropy dotyczące osób związanych z tą spółką. Po publikacjach na ten temat Duran otrzymywał groźby śmierci i wyjechał z Ekwadoru do Hiszpanii.
Biegli wykluczają samobójstwo
Przypomnijmy, że z doniesień mediów wynika, że 8 czerwca rano Silva-Koniuszek zaprowadziła córki do szkoły, a kilka godzin później jej ciało w prowadzonym przez nią hostelu miał znaleźć mężczyzna opisywany jako jej partner. Jak podaje Wyborcza.pl, to na jego słowa powoływał się minister spraw wewnętrznych (John Reimberg - red.), kiedy twierdził, że kobieta zostawiła pożegnalną wiadomość. Jak opisuje GW, mężczyzna miał zdementować te informacje w wywiadzie dla La Defensa po wyjściu z przesłuchania. "Zapewnił, że ostatnia wiadomość, jaką otrzymał od aktywistki, brzmiała jedynie: Dzień dobry, kochanie, życzę ci miłego dnia" - czytamy na Wyborcza.pl.
Z ustaleń WP wynika, że niezależni eksperci, o których opinię wystąpiły organizacje CEPAM (broniąca praw kobiet) i CDH (Stały Komitet na rzecz Obrony Praw Człowieka), wykluczyli wersję o samobójstwie - według wyników sekcji zwłok przyczyną śmierci był silny cios w głowę oraz uduszenie. Podobne informacje przekazywała także wcześniej GW, cytując informacje portalu La Defensa, który powoływał się na źródła zbliżone do śledztwa.
Jak informuje WP, ekwadorska prokuratura prowadzi utajnione śledztwo w sprawie "nieumyślnego spowodowania śmierci", ale miejscowe MSZ zgodziło się na współpracę z Polską. Ekwadorskie organizacje broniące praw człowieka, reprezentujące rodzinę Silvy, złożyły wniosek o przesłuchanie ministra Reimberga w sprawie jego wcześniejszej deklaracji o samobójstwie - ekwadorskie prawo wiąże taką kwalifikację z automatycznym przerwaniem śledztwa.
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas