
Artykuł, odnosząc się do rocznicy Wołynia i komentarza w "Kyiv Post", podkreśla różnicę między autorytarnym a demokratycznym rozumieniem debaty publicznej. Podczas gdy Kreml postrzega publiczne spory jako słabość, demokr
Kilka dni temu w "Kyiv Post" Sevinj Osmanqizi, odpowiadając na propagandę Marii Zacharowej , trafnie zauważyła że autorytarne państwa nie rozumieją demokracji. Dla Kremla publiczny spór jest dowodem słabości. Tymczasem Mark Rutte odpowiedział najkrócej i najlepiej:
Demokracja polega na tym, że można kwestionować własne świętości, prowadzić spory i podważać obowiązujące narracje, nie prowadząc przy tym do rozpadu państwa. I właśnie z tym Ukraina ma dziś coraz większy problem.