
"Rosja traci kontrolę nad Krymem" - pisze brytyjski "The Economist". Analitycy wskazują, że półwysep okupowany od 2014 r. przez Federację Rosyjską został w dużej mierze odcięty przez ukraińskie drony, co ma dawać Kijowowi walutę przetargową podczas negocjacji. "Po raz ostatni Rosjanie stali w tak długich kolejkach na stacjach benzynowych w ostatnich dniach Związku Radzieckiego" - podał tygodnik.
Mapy Google, Wikimedia/Rosawtodor Jak pisze "The Economist", Krym wymyka się Rosjanom z rąk . Analitycy tygodnika prześledzili uderzenia ukraińskich dronów, ale też szlaki transportowe i łańcuchy dostaw, a następnie dokonali syntezy - to, czym rozpoczęła się wojna w 2014 r., może odegrać ważną rolę w jej zakończeniu.
"The Economist": Okupowanemu Krymowi grozi odcięcie
Jak podsumowuje tygodnik, Ukraina osiągnęła znakomite rezultaty, uderzając w infrastrukturę krytyczną na Krymie. Kryzys paliwowy co prawda dotyka dziś znaczącej części kontynentalnej Rosji, jednak na okupowanym półwyspie brak benzyny, a coraz częściej długotrwale przerwy w dostawie prądu to codzienność .
"Uderzenia w rafinerie sieciach dystrybucji paliw są ciosem w dochody z eksportu i powodują niedobory paliwa w całym kraju. Po raz ostatni Rosjanie stali w tak długich kolejkach na stacjach benzynowych w ostatnich dniach Związku Radzieckiego" - podał tygodnik, zaznaczając, że w czerwcu Ukrainie udało się uderzyć w głębi Rosji ponad 100 razy , co stanowi rekord od początku wojny.
Krym jest także w dużej mierze odcięty transportowo. Jak podkreślają analitycy, most Kerczeński, duma Rosji po 2018 r., dziś w zasadzie nie nadaje się do dostarczania na Krym strategicznych, krytycznie niezbędnych surowców. Transporty samochodami ciężarowymi są bowiem łatwym celem dla ukraińskich dronów .
"Całkowita izolacja półwyspu" szansą dla Ukrainy w negocjacjach
Potwierdzeniem tego, że Rosja traci kontrolę nad Krymem jest według tygodnika także sytuacja na Morzu Czarnym oraz opuszczenie przez flotę czarnomorską portu w Sewastopolu . Przypomnijmy, że w 2014 r. to właśnie stacjonowanie floty w Sewastopolu było jednym z argumentów Kremla, które miały świadczyć o rosyjskości Krymu.
12 lat po zajęciu Krymu dowódcy okrętów otrzymują rozkazy stacjonowania poza portem w Sewastopolu, a w poniedziałek Rosja całkowicie zawiesiła ruch statków przez Morze Azowskie - wylicza "The Economist".
"Ograniczenie kluczowego szlaku dostaw przez Krym jeszcze bardziej utrudni kontynuowanie walki. (…) Całkowita izolacja półwyspu dałaby Ukrainie silną pozycję w przyszłych negocjacjach" - podsumował tygodnik.