W tym roku w lokalach gastronomicznych nad Bałtykiem cena za gofra z dodatkami np. owocami czy bitą śmietaną wynosi od 20 do nawet 36 zł. Filet z dorsza kosztuje około 20 zł za 100 g, a w zestawie z surówką i frytkami trzeba zapłacić około 100 zł.
"Ekonomia deptaka"
Krótka panika, szybki powrót. "Choć na chwilę wyrwać się z domu"
"Paragony grozy"
W ocenie ekspertki konsumenci akceptują wyższe ceny, o ile są one uzasadnione jakością produktu i wartością, jaką otrzymują w zamian. Źródłem niezadowolenia staje się natomiast sytuacja, w której cena nie idzie w parze z odpowiednią jakością, wielkością porcji czy ogólnym standardem realizacji zamówienia.
Wtedy pojawiają się te " paragony grozy " - wskazała. Jak tłumaczy, chodzi o to, że w przypadku prostych dań konsumenci oczekują standardowej jakości w rozsądnej cenie, a poczucie przepłacenia sprzyja nagłaśnianiu podobnych sytuacji.
W tej chwili dorsz z frytkami to posiłek premium. Kiedyś to krewetki były premium, a teraz one stają się standardem i wcale nie dotyczą "paragonów grozy" - dodała Osuch-Mallett.
Karta czy gotówka? Te błędy uderzą po kieszeni
Ile Polacy wydadzą w te wakacje
Jak wynika z badania "Wakacyjny Portfel Polaków 2026", zleconego przez Związek Banków Polskich, zestaw obiadowy nad Bałtykiem dla rodziny 2+2 kosztuje obecnie 322 zł, czyli o około 18 zł więcej niż rok wcześniej. Łączna cena tygodniowego pobytu nad Bałtykiem może zbliżyć się nawet do 10 000 zł.
Jak dodała, Polacy najwięcej wydadzą na atrakcje. - Nie przeraża nas większy wydatek na nocleg, bo wiemy, za co płacimy. Będą nas przerażały większe wydatki na drobiazgi, bo one będą nam się składały na budżet - dodała.
Zgodnie z badaniem statystyczny Polak na tegoroczne wakacje wyda średnio 2042 zł. To o niemal 300 zł więcej niż rok wcześniej.