Prezydent Wołodymyr Zełenski ugiął się pod oczekiwaniami ulicy i dokonał zmiany na stanowisku naczelnego wodza ukraińskiej armii. Gen. Ołeksandr Syrski odchodzi, a jego miejsce zajmuje gen. Mychajło Drapaty. - To wybitny dowódca, ale moment zmiany jest najgorszy z możliwych - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską płk rez. Piotr Lewandowski.
Mianowany właśnie głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Mychajło Drapaty wkroczył do Mariupola w maju 2014 r. w swoim słynnym "latającym" BMP-2 (bojowy wóz piechoty). Jako major dowodził wówczas 2. batalionem 72. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej, która odbiła miasto zajęte przez tzw. prorosyjskich bojowników. Nagranie, na którym jego wóz przeskakuje przez barykady, stało się wówczas symbolem ukraińskiego oporu.
DLA CIEBIEMecz przeciwko Rosji? Fornal zabrał głos
Dziś - już jako generał - Drapaty ma większą przeszkodę do pokonania - jest nią cała rosyjska armia.
"Najgorszy moment z możliwych"
Choć nazwisko dowódcy budzi entuzjazm wśród żołnierzy, gen. Drapaty obejmuje armię w trudnym momencie. Zdaniem płk. rez. Piotra Lewandowskiego, weterana z Iraku i Afganistanu, Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o zmianie na stanowisku naczelnego dowódcy w momencie wręcz krytycznym.
Zdaniem eksperta moment niesie za sobą ogromne ryzyko operacyjne. Utrata donbaskich twierdz może być niezwykle kosztowna.
Koniec ery "Rzeźnika". Bilans Syrskiego
Gen. Ołeksandr Syrski odchodzi natomiast w niesławie. Dowódca nie cieszył się poparciem społecznym - wręcz odwrotnie - nie był także lubiany wśród żołnierzy. Przyczyniła się do tego jego postawa podczas bitwy o Bachmut, gdzie dorobił się swojego pseudonimu - "Rzeźnik". Syrski balansował między natowskimi procedurami a brutalną, postradziecką szkołą walki. Był dowódcą o dwóch twarzach.
Podobnie było w Bachmucie, którego obronę kosztem ofiar trzymał do końca.
Ekspert zauważa, że gen. Syrski musiał mierzyć się z paraliżem decyzyjnym w Kijowie. - Fedorow był czwartym ministrem obrony w ciągu czterech lat. Od czasów objęcia stanowiska przez Syrskiego - przewinęło się trzech ministrów. Nie zapominajmy też o naciskach ze strony prezydenta Zełenskiego - podkreśla rozmówca Wirtualnej Polski.
Wojna dwóch światów: Drony kontra "wojskowy beton"
Dymisja Syrskiego i Fedorowa to nie tylko zmiany personalne, ale finał zderzenia dwóch wizji prowadzenia wojny. Z jednej strony stał technokratyczny Fedorow, promujący drony, AI i asymetrię. Z drugiej - Syrski, zwolennik "masy", ciężkiego sprzętu i owianych złą sławą pułków szturmowych, które trzymały krytyczne odcinki frontu.
Mychajło Drapaty to oficer, którego biografia jest pasmem militarnych sukcesów. W 2014 r. nie tylko zabezpieczył Mariupol, ale też przeprowadził swój batalion przez 40-kilometrowe rosyjskie okrążenie, tracąc zaledwie jednego żołnierza. W 2024 r. to on został rzucony na odcinek charkowski, gdzie także udało mu się powstrzymać Rosjan.
Płk Lewandowski wskazuje jednak na natychmiastowe efekty, które powinny pojawić się wraz z nominacją Drapaty. - To podniesie morale w wojsku. Jest on bardzo popularny i lubiany w armii - mówi. - Z pierwszymi ocenami musimy się wstrzymać ok. pół roku - zaznacza.
Czym sobie na taką popularność zasłużył? M.in. zdarzeniem z czerwca 2025 r., kiedy po rosyjskim ataku na poligon szkoleniowy w obwodzie dniepropietrowskim, w którym zginęło 12 żołnierzy, a ponad 60 zostało rannych, Drapaty złożył raport wraz z wnioskiem o dymisję, biorąc na siebie odpowiedzialność za śmierć wojskowych.
Rozmówca Wirtualnej Polski wskazuje przy okazji na jeszcze jedną niewiadomą, która może okazać się kluczowa. - Teraz pytaniem jest, kto zostanie nowym ministrem obrony. Z Fedorowem myślę, że stworzyliby bardzo dobry tandem. Zobaczymy jednak, co zrobi Zełenski - dodaje płk Lewandowski.
Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości