Dziennikarz działu Polityka Fakt
Premier Donald Tusk zapowiedział 11 lipca, że w Warszawie powstanie Mur Pamięci z nazwiskami wszystkich zidentyfikowanych ofiar wojen XX wieku w Ukrainie, w tym ofiar zbrodni wołyńskiej. Inicjatywę ocenił były ambasador RP w Kijowie. — To jest swoista licytacja. Ukraina zapowiedziała budowę Panteonu, a Donald Tusk ogłosił powstanie "Muru Pamięci" — mówi w "Fakcie" Jan Piekło.
Jan Piekło o zapowiedzi premiera dotyczącej "Muru Pamięci". Foto: Kancelaria Premiera/You Tube, X Przypomnijmy, szef rządu opublikował w mediach społecznościowych nagranie z okazji Narodowego Dnia Pamięci Polaków — Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Podkreślił, że krwawa niedziela z 11 lipca 1943 r. była apogeum zbrodni wołyńskiej, którą określił jako "ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach i obywatelach polskich, innych narodowości".
Zapowiedź budowy "Muru Pamięci" w Warszawie
— Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku. Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek wobec ich bliskich, wobec narodu i państwa polskiego. Dlatego jako premier polskiego rządu podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, a także innych naszych ofiar wojen XX wieku na Ukrainie, których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane w grobach — powiedział Donald Tusk.
Podkreślił przy tym, że trzeba ocalić pamięć o każdej z nich z imienia i nazwiska. — Dlatego w Warszawie stanie Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary. Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z nich — ogłosił szef rządu.
Do zapowiedzi premiera odniósł się w rozmowie z "Faktem" Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie. — To jest swoista licytacja. Ukraina zapowiedziała budowę Panteonu, a Donald Tusk ogłosił powstanie "Muru Pamięci". Rozumiem, że znajdą się na nim przede wszystkim nazwiska osób zamordowanych na Wołyniu w 1943 r. W tej sytuacji najważniejsze są jednak ekshumacje i ciężka praca Instytutu Pamięci Narodowej, na którego działania obecny rząd nie wydaje się mieć większego wpływu — ocenia dyplomata.
Jego zdaniem, zapowiedzi po obu stronach wpisują się w bieżącą sytuację polityczną.
Trzeba pamiętać, że zarówno Donald Tusk, jak i Wołodymyr Zełenski funkcjonują dziś w realiach kampanii wyborczej. Nie sądzę, aby premierowi udało się zrealizować ten projekt. Podobnie sceptycznie oceniam możliwość szybkiego powstania ukraińskiego Panteonu. Mam wrażenie, że po obu stronach mamy do czynienia przede wszystkim z grą na symbole
— stwierdza Piekło.
Jak dodaje, ruch premiera można odczytywać głównie w kontekście wewnętrznej polityki. — Odbieram go jako próbę zatrzymania przy Platformie Obywatelskiej wyborców o bardziej patriotycznych poglądach. Z drugiej strony może to być także próba pozyskania części elektoratu, który dotąd popierał inne ugrupowania — mówi były ambasador.
Piekło polemizuje również z wypowiedzią premiera dotyczącą wznowienia ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. — Donald Tusk powiedział: "Jako premier polskiego rządu podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej". Ta wypowiedź nie jest zgodna z faktami. Poprzednie rządy również podejmowały działania, aby doprowadzić do wznowienia ekshumacji. Prowadzono rozmowy, wywierano naciski polityczne, dochodziło do spotkań i podejmowano kolejne inicjatywy. Bywały momenty postępu, ale zdarzały się też kroki wstecz, gdy pojawiały się kolejne napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Przypisywanie wszystkich zasług wyłącznie obecnemu rządowi jest nadużyciem. Na możliwość wznowienia ekshumacji pracowały kolejne ekipy rządzące i warto, aby premier o tym pamiętał — stwierdza Jan Piekło.
Co myślisz o Fakcie?
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Alarm dla rządu. Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Były wiceminister PiS pojechał na Białoruś. Przywiózł prezenty dla Rosjan
Nowa zapowiedź Donalda Tuska. W Warszawie stanie Mur Pamięci
Reportażysta odwiedza świadków rzezi wołyńskiej. "Wciąż są próby negowania zbrodni"
Historyk ze Lwowa szczerze o rzezi wołyńskiej. "Ukraina nie rozliczyła się z przeszłości"
Przez siedem lat nie mogli szukać ofiar Wołynia. Kulisy blokady ekshumacji
Trump zostawił instrukcje wojsku. "Jeśli cokolwiek mi się stanie"
Morawiecki w bardzo długim wpisie o sprzęcie dla Ukrainy. "Nie żałuję"
Ukraińcy ostrzegają przed tym nagraniem. "Celem rozbicie relacji z Polską"
Donald Trump nagle to ogłosił. "Zawieszenie broni się skończyło"
Szef BBN ostrzegł konkretną grupę Ukraińców. "Zakaz wjazdu do Europy"
Kaczyński wywołał burzę. Seria oświadczeń po miesięcznicy
Poseł zawieszony w prawach członka PiS. Prezes zdecydował
"Konfederacja nie chce polexitu". Poseł mówi, jak za chwilę może wyglądać UE
Co zrobiłaby Lewica, gdyby Giertych wszedł do rządu? Zdania są podzielone. "Byłaby awantura"
Burza po zamieszkach we Lwowie. "Zastanówcie się, kto jutro będzie was chronił"
Sąd zdecydował w sprawie Marcina Romanowskiego. "Odmowa"
Wiceminister straci immunitet? Jest wniosek. Tak zareagował
Złe wieści dla Kaczyńskiego. Szykuje się kłopotliwy wniosek
Putin dostał trzy złe wiadomości. Jedna z nich może zaboleć najbardziej
Tusk bezlitośnie zakpił z Obajtka po starciu z prezesem kopalni. "Dzielny chłop"
Kierowcy spoza Unii są "niewidoczni" dla polskich radarów. 120 tys. wykroczeń bez konsekwencji
Ciemne okulary Macrona skrywają pewien sekret. Pałac Elizejski wyjawił jaki
Z tej kawalerki Nawrocki musiał się sporo tłumaczyć. Jest ciąg dalszy sprawy
Wiceminister poleci na szczyt o "lewicowym terroryzmie". Tak odpowiada poseł Lewicy
Żurek uderza w Pałac Prezydencki w sprawie asesorów. "Nie można brać ich na zakładników"
Poseł PiS nie został wpuszczony na scenę podczas lokalnej imprezy. Burmistrz odpowiada, dlaczego
Sikorski zabrał głos w sprawie Panteonu Bohaterów Ukrainy. Usłyszał zapewnienie z Kijowa
Politycy PiS zbulwersowani zachowaniem funkcjonariuszy. Policja tłumaczy, co działo się na miesięcznicy
Polacy ocenili prezydenturę Karola Nawrockiego. Różnica jest niewielka
Banaś reaguje na ruch prokuratury. "Prawdziwi przestępcy chodzą po wolności"
Kaczyński oburzony awanturą na miesięcznicy. "Trzeba powołać gwardię obywatelską"