Będzie realizacja obietnicy podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Uważam, że to jest fundamentalne dla całej koalicji i na tym pracuje minister (finansów Andrzej - red.) Domański - stwierdził Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Arletą Zalewską.
My jako rzetelny koalicjant czekamy na jego przemyślaną, dobrą ofertę - dodał.
Kosiniak-Kamysz o swojej debacie z Morawieckim: niewielu już jest takich polityków
Podniesienie kwoty wolnej od podatku
Wśród stu konkretów na pierwsze sto dni rządów Koalicja Obywatelska pod punktem czwartym zamieściła wpis: "Obniżymy podatki. Osoby zarabiające do 6 tys. zł brutto (także na działalności gospodarczej) i osoby pobierające emeryturę do 5 tys. zł brutto nie będą płaciły podatku dochodowego. Podniesiemy kwotę wolną od podatku z 30 do 60 tys. zł, w przypadku podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów".
Blisko trzy lata od kampanii wyborczej ta obietnica nadal pozostaje na papierze. Pierwotnie podwyżka kwoty wolnej miała wejść w życie z początkiem 2025 roku, potem była mowa o połowie roku, potem o styczniu 2026.
W marcu bieżącego roku minister finansów Andrzej Domański zapowiadał, że kwota wolna zostanie podniesiona w roku wyborczym, czyli w 2027. Ostatni sygnał z resortu finansów na temat obniżenia PIT wyszedł pod koniec maja.
Obecna kwota od podatku wolna wynosi 30 tys. złŹródło zdjęcia: PAP "Ministerstwo Finansów podtrzymuje dotychczasowe stanowisko, zgodnie z którym podwyższenie kwoty wolnej od podatku z obecnego poziomu 30 000 zł do 60 000 zł stanowi element rządowych planów legislacyjnych" - przekazał wówczas wiceminister finansów Jarosław Neneman, w odpowiedzi na interpelację poselską.
Jednak zaznaczył, że "deklaracja ta pozostaje aktualna, przy czym realizacja tej obietnicy zależy w dużej mierze od stanu finansów publicznych oraz uwarunkowań zarówno krajowych, jak i międzynarodowych". To w praktyce oznaczało, że w kwestii podwyższenia kwoty wolnej nadal nic konkretnego się nie dzieje bo na taki ruch w budżecie nie ma pieniędzy.
Masa podatników załapała się na wyższą stawkę. "System nie nadąża"
Kluczowa propozycja koalicji
Czy tym razem będzie inaczej? Zapytany o to, czy reforma zostanie wprowadzona z początkiem przyszłego roku, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że "tak by było najlepiej".
Wicepremier podkreślił, że projekt ten jest bardzo istotny dla koalicji rządzącej.
Podniesienie kwoty wolnej oznaczałoby, że osoby płacące PIT zapłaciłyby niższy podatek. W przypadku osoby zarabiającej na etacie 6 tys. zł brutto uzysk wyniósłby ok. 290 zł miesięcznie. Osoby zarabiające 7 - 14 tys. zł zyskałyby po około 300 zł netto miesięcznie.
Szef MON: prowokacje ze strony Rosji są bardzo realne
Gigantyczny koszt podwyżki kwoty wolnej
Do dzisiejszej deklaracji Kosiniaka - Kamysza nie odnieśli się na razie przedstawiciele Ministerstwa Finansów. Z publikowanych wcześniej przez resort szacunków wynika, że podwyższenie kwoty wolnej do zapowiadanego w kampanii wyborczej poziomu uszczupliłoby dochody budżetu państwa z tego podatku o 55,9 mld zł.
To 12 razy więcej niż koszt programu CPN czyli trwających od kwietnia do końca czerwca znaczących obniżek podatku VAT i akcyzy od paliw samochodowych i prawie tyle samo ile kosztuje program 800+. Tymczasem system finansów publicznych zmaga się z wysokim deficytem (123,7 mld zł po czerwcu) i rosnącym długiem publicznym .