
Najlepsze dopiero przed nami - oświadczył prezydent USA Donald Trump podczas przemówienia wygłoszonego w Waszyngtonie w sobotę wieczorem czasu miejscowego (w niedzielę rano w Polsce) z okazji 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych. Przemówienie zostało opóźnione z powodu zagrożenia burzą.
Tak Trump chce „utrzymać wielkość” Ameryki
Prezydent poinformował, że przed zarządzeniem ewakuacji na miejscu było około 375 tys. ludzi. - A teraz jest nas nadal ok. 150 tys. - dodał. - Chcę wam podziękować. Jest mi bardzo przykro z powodu tych, którzy musieli wyjść i nie mogli już wrócić. Ale wy jesteście wyjątkowymi ludźmi i nasz kraj jest wyjątkowy - podkreślił Trump, któremu podczas wydarzenia towarzyszyli członkowie rodziny i gabinetu, w tym pierwsza dama Melania Trump.
Ten kraj jest domem wolności. To ziemia wolności, a ta flaga jest sztandarem najbardziej niezwykłego, wyjątkowego i niesamowitego narodu, jaki kiedykolwiek istniał na Ziemi - oświadczył prezydent. Zapewnił, że dziś USA są „silniejsze, bardziej wolne, bogatsze, bezpieczniejsze i dumniejsze niż kiedykolwiek wcześniej”. Trump o komunizmie: Trzeba go wyciąć jak nowotwór
Podobnie jak w piątek podczas przemówienia pod górą Rushmore, Trump mówił też o komunizmie i konieczności uchwalenia ustawy Save America Act . Na scenę zapraszał amerykańskich weteranów i członków ich rodzin oraz astronautów.
Ameryka nigdy nie będzie krajem komunistycznym - zadeklarował Trump. - Nasi żołnierze nie walczyli z komunizmem na polach bitew całego świata po to, by to zagrożenie znów podniosło łeb tutaj, w Ameryce. Nie pozwolimy, by do tego doszło. Tego rodzaju zagrożenie trzeba powstrzymać natychmiast, zanim zdąży się rozwinąć. To tak jak z nowotworem: trzeba go wyciąć, i to jak najszybciej - oznajmił prezydent, który w ostatnim czasie kilkukrotnie atakował przeciwników politycznych, nazywając ich „komunistami”.
Ameryka wróciła i chcemy utrzymać jej wielkość. Dokonamy tego, przyjmując ustawę „Save America Act”, która przewiduje, że wszyscy wyborcy będą musieli okazać dokument tożsamości, a także przedstawić dowód obywatelstwa. Nie będzie również głosowania korespondencyjnego, z wyjątkiem przypadków choroby, niepełnosprawności, służby wojskowej lub podróży (uprawnionej do głosowania osoby - PAP). Dzięki temu nie będzie już oszustw wyborczych. To bardzo proste - kontynuował prezydent, który od dawna żąda, by Republikanie przegłosowali tę ustawę.
Trump przekonywał też Amerykanów, że kraj „dopiero się rozpędza”. - To, co najlepsze, jest jeszcze przed nami. To dopiero świt złotej ery Ameryki. W tę 250. rocznicę i Dzień Niepodległości deklarujemy, tak jak uczynili to nasi przodkowie dwa i pół wieku temu, że dla naszego kraju, dla naszych dzieci i dla sprawy wolności wyniesiemy Amerykę na nowy poziom, na poziom, jakiego dotąd nie osiągnęła. Uczynimy ją większą, lepszą i silniejszą, a także będziemy ją kochać jeszcze bardziej - oświadczył Trump.
Po zakończeniu jego wystąpienia, które trwało ok. 35 minut, odegrano hymn państwowy i rozpoczął się pokaz fajerwerków, który Trump zapowiadał jako „największy w historii”.
„Nie pozwolę, żeby deszcz pokrzyżował obchody”. Trump ignoruje ewakuację i rzuca wyzwanie pogodzie
Z powodu zagrożenia burzą tysiącom osób, które w sobotę czekają na wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków w parku National Mall w Waszyngtonie, polecono schronienie się w okolicznych budynkach. Prezydent zapowiedział, że wygłosi przemówienie bez względu na wszystko.
Służby federalne poleciły tysiącom zgromadzonych w parku National Mall, by opuścili teren wydarzenia i schronili się w pobliskich budynkach rządowych oraz muzeach w związku z nadciągającymi burzami. Część gości wydarzenia z okazji 250-lecia niepodległości USA nie podporządkowała się zaleceniu.
Obchody rocznicowe mają być wznowione, kiedy minie ryzyko niebezpiecznych warunków atmosferycznych. Zgodnie z obowiązującymi w USA przepisami obowiązkową ewakuację zarządza się ilekroć dochodzi do wyładowań atmosferycznych w odległości mniejszej niż trzy mile (5 km). Dotyczy to wszystkich wydarzeń publicznych, m.in. sportowych, czy kulturalnych.
Według mediów, odwołano wszystkie pozostałe pokazy lotnicze zaplanowano na ten dzień w Waszyngtonie.
Trump zapowiedział w sobotę wieczorem czasu lokalnego, że wygłosi przemówienie z okazji Dnia Niepodległości bez względu na wszystko.
„Burze przynoszą szczęście, bez względu na okazję. Poza tym sprawiają, że wydarzenia są trochę bardziej ekscytujące! Przeczekamy to. Nie obchodzi mnie, czy będzie to druga w nocy, czy za godzinę. Wygląda na to, że burza minie — zawsze mijają. Będę tam bez względu na wszystko, a to »wszystko« zazwyczaj okazuje się czymś dobrym. To sobotni wieczór — BAWMY SIĘ DOBRZE, nawet jeśli zostaniemy do późna. Mówią, że przemówienie ma być o 23.00. I co z tego???” - napisał prezydent USA w serwisie Truth Social.
„Nasi wspaniali weterani, zwłaszcza najstarsi, z których wielu tam będzie, przeszli przez prawdziwe piekło i ich to nie powstrzymało. Nas też nie powstrzyma. Nie pozwolę, żeby jakiś deszcz pokrzyżował obchody naszej 250. rocznicy. Zaraz opuszczam Biały Dom. Niech Bóg błogosławi Amerykę!” - dodał Trump.
Organizatorzy przekazali, że o 21.45 znowu zaczną wpuszczać gości na teren wydarzenia, o 23 wystąpi prezydent (godz. 5 w Polsce), a po przemówieniu odbędzie się pokaz fajerwerków. Początkowo wystąpienie Trumpa miało odbyć się o 21.45.
Po odwołaniu zagrożenia wszystkie osoby, które opuściły teren wydarzenia, będą musiały ponownie przejść kontrolę bezpieczeństwa.
W sobotę temperatura w mieście sięgnęła niemal 39 stopni Celsjusza i pobiła rekord z 1919 roku dla 4 lipca.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ akl/