
Według danych z systemów śledzenia ruchu morskiego, co najmniej osiem jednostek – w tym tankowce z ropą i produktami ropopochodnymi oraz masowce – zawróciło w piątek i sobotę podczas próby przepłynięcia przez cieśninę Ormuz omańskim korytarzem . Część z nich obrała następnie trasę po stronie irańskiej. Nie jest jasne, co było powodem nagłej zmiany kursu, jednak Iran od dawna domaga się, by statki korzystały wyłącznie z autoryzowanej przez Teheran trasy.
W ostatnich miesiącach irańskie siły regularnie ostrzegały statki próbujące opuścić Zatokę Perską, że do przeprawy przez Ormuz wymagane jest pozwolenie władz w Teheranie. Część jednostek była atakowana. Dla światowego rynku ropy kluczowe jest ograniczenie ryzyka dla statków i załóg – podkreślają eksperci.
Od poniedziałku przez cieśninę przepływało średnio 34 statki dziennie, co stanowi około 25 procent przedwojennej przepustowości. Między 30 czerwca a 1 lipca południową, omańską trasę wykorzystało 65 statków, z czego 59 było eskortowanych przez okręty marynarki wojennej USA.
Polityczne napięcia wokół cieśniny
Mimo wstępnego porozumienia między USA a Iranem z połowy czerwca, Teheran nadal rości sobie prawo do kontrolowania Ormuzu . Stany Zjednoczone wspierają tranzyt statków wzdłuż wybrzeża Omanu, co wywołuje niezadowolenie irańskich radykałów. Oskarżają oni przewodniczącego parlamentu Mohammada-Baghera Ghalibafa i prezydenta Masuda Pezeszkiana o osłabianie pozycji Iranu poprzez porozumienie z USA - podaje Bloomberg.
Krytyka nasiliła się po wywiadzie telewizyjnym z Ghalibafem, który stwierdził, że Iran nie może „obrócić (wartości) cieśniny przeciwko sobie samej” i że Ormuz będzie wartościowy tylko wtedy, gdy ruch przez nią będzie się zwiększał. Konserwatywni komentatorzy uznali to za sygnał akceptacji amerykańskich warunków tranzytu.
Dane firmy Kpler pokazują, że większość statków komercyjnych korzysta z trasy eskortowanej przez okręty USA, podczas gdy niewiele jednostek irańskich wybiera trasę po stronie Iranu. Konserwatywni publicyści pytają, czy Iran ma wystarczające możliwości militarne, by powstrzymać to porozumienie, czy też „ktoś związał ręce armii” .