
Podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej doszło do starcia między posłami Prawa i Sprawiedliwości, funkcjonariuszami policji i protestującymi. Jak podaje Onet, policja uniemożliwiała Kaczyńskiemu złożenie wieńca pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego.
Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Krzyki i dyskusja z policją
W piątek Jarosław Kaczyński razem z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości zjawili się na placu marsz. Józefa Piłsudskiego, by uczcić pamięć Ofiar Tragedii Smoleńskiej i złożyć kwiaty. Na miejscu byli również przeciwnicy obchodów. Ich demonstrację chroniła policja, która – jak podaje Onet – uniemożliwiła Kaczyńskiemu złożenie wieńca.
Doszło do wymiany zdań z funkcjonariuszami. Kaczyński wskazywał, że przeciwnicy obchodów „nie mają prawa" zakłócać uroczystości. – Policja ma obowiązek interweniować, a nie interweniuje. Mamy do czynienia z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją - mówił polityk PiS.
– Trzeba będzie budować wszystko od początku, powołując jakąś gwardię obywatelską , która będzie bardzo zdecydowana – grzmiał polityk, cytowany przez Gazetę.pl. Wśród osób zgromadzonych na placu doszło do przepychanek. Jeden z mężczyzn uderzył innego ręcznym statywem do robienia zdjęć. Po tym zdarzeniu rozpoczęło się przemówienie Jarosława Kaczyńskiego.
Źródło: Radio ZET/Onet/Gazeta.pl