
Próba uratowania wizerunku poprzez zwrot pieniędzy szpitalowi przez osobę, prawdopodobnie lekarza, zakończyła się fiaskiem, gdyż szpital odesłał środki. Publiczność odebrała to jako przyznanie się do nadużycia, szkodząc
W ślad za tymi korektami przelał na konto szpitala tę kwotę, jednak szpital zwrócił mu te pieniądze. Tak oto PR spotkał się z księgowością i przegrał.
Po pierwsze, zwrot pieniędzy miał być sposobem na uratowanie resztek wizerunku, i tu już nie tylko lekarza, lecz także całej rządzącej formacji. Poszło w lud, że jak zwrócił, to się przyznał, że wziął z naddatkiem. Po drugie – czemuż to akurat 558 tys. zł, a nie np. 900 tys. zł albo 9,30?