
fot. YouTube
Kilka dni temu Igor Miilicić Jr. rozegrał swój pierwszy mecz w tegorocznej Lidze Letniej NBA, a minionej nocy już po raz trzeci otrzymał szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności na parkiecie. Reprezentant Polski drugi rok z rzędu walczy o miejsce w rotacji jednego z zespołów na sezon zasadniczy. Jak wypadł tym razem?
Igor Milicić Jr. ma za sobą cztery sezony w akademickiej lidze NCAA, z czego ostatnio rok (2024/25) spędził reprezentując barwy uczelni Tennessee. Choć do końca liczyliśmy na to, że uda mu się załapać chociażby na drugą rundę, to ostatecznie skrzydłowy został pominięty w Drafcie, a latem 2025 roku miał walczyć o miejsce w NBA poprzez występy w Lidze Letniej.
Reprezentant Polski otrzymał wówczas szansę od Philadelphia 76ers , ale plany na występy w Summer League pokrzyżowała mu kontuzja. Choć następnie występował na parkietach G League jako przedstawiciel Delaware Blue Coats , to marzenia o debiucie w najlepszej lidze świata jeszcze nie spełnił. Teraz walczy o to ponownie, reprezentując tym razem San Antonio Spurs .
Minionej nocy jego zespół nie miał jednak żadnych szans w starciu z Atlanta Hawks . Ostrogi przegrały 66:93, a Milić Jr. spędził na parkiecie 6 minut i 13 sekund. Zabrakło mu jednak nieco skuteczności, bo w tym czasie wykorzystał 1 z 4 prób z gry (0/3 zza łuku), kompletując dwa punkty, cztery zbiórki oraz jeden przechwyt (do tego 1 strata, 2 faule).
Dla 23-latka był to już trzeci występ w Lidze Letniej, ale dopiero pierwszy w Las Vegas. Wcześniej rozegrał ponad 13 minut w meczu przeciwko Los Angeles Lakers , gdzie odnotował dwa oczka (1/3 z gry), 3 zbiórki oraz 2 asysty, z kolei w swoim debiucie przeciwko Golden State Warriors w dziewięć minut zdobył 5 punktów i 3 zbiórki.
Nieco kontrowersji wywołała oficjalna lista zawodników Spurs na tegoroczną Ligę Letnią. Tak jak NBA szła w zaparte i prezentowała przynależność krajową Jeremy’ego Sochana jako brytyjską, tak teraz Milicić Jr. został podpisany jako Chorwat. Obaj występują jednak w naszej reprezentacji narodowej.
Nie wiemy wciąż, co czeka Milicicia w nadchodzącym sezonie, ale o angaż w NBA może być naprawdę trudno. Cały czas może liczyć jednak na miesiące gry w G League, gdzie w poprzednim roku notował 7,0 punktów, 4,9 zbiórki oraz 0,9 asysty na mecz.
Wspieraj PROBASKET