RAK
    Ukraina buduje powojenne lotnictwo. Cel: Odstraszenie Rosji

    Ukraina buduje powojenne lotnictwo. Cel: Odstraszenie Rosji

    1142 odsłon
    Ukraina buduje powojenne lotnictwo. Cel: Odstraszenie Rosji

    Do tej pory Ukraina polegała na posowieckich samolotach przestarzałych typów (MiG-29, Su-27, Su-24, Su-25), które zostały w sposób doraźny przystosowane do przenoszenia niektórych zachodnich typów uzbrojenia. W ostatnich latach dołączyły do tej wykruszającej się floty używane maszyny zachodnie: zmodernizowane do pewnego stopnia F-16AM/BM (kilkadziesiąt) i nieliczne Mirage 2000. Zgodnie ze wspólnym ogłoszeniem Kijowa i Sztokholmu z maja tego roku, do tej floty używanych maszyn na początku roku 2027 dołączy jeszcze 16 używanych samolotów JAS-39C/D Gripen z zapasów Sił Zbrojnych Królestwa Szwecji.

    Żadna z powyższych maszyn nie reprezentuje najnowocześniejszych rozwiązań technicznych, jakie produkuje dzisiaj świat zachodni. Zmienia się to dopiero teraz, wraz z zamówieniem 16 Gripenów wersji E – maszyn fabrycznie nowych i reprezentujących wiele zaawansowanych technicznie zachodnich rozwiązań, w tym radiolokator z aktywnie elektronicznie skanowanym szykiem antenowym (AESA), otwartą architekturę systemów elektronicznych i zdolność do przenoszenia siedmiu pocisków Meteor jednocześnie (te ostatnie mogą być przenoszone także przez Gripeny starszych wersji C i D).

    Ukraina traci MiGi-29. I nie chce płacić za kolejne

    Dopiero w starciu z Gripenem E będzie można się przekonać, co naprawdę warte są rosyjskie samoloty generacji „4++” (Su-30, Su-35) i „5” (Su-57). Ich piloci obecnie brylują, strzelając głęboko spoza własnych linii pociskami powietrze-powietrze dalekiego zasięgu do starych ukraińskich MiG-ów-29.

    Rozwiązania zastosowane na najnowszej wersji Gripena umożliwiają mu także m.in. wykrywanie i zwalczanie celów małych, powoli i nisko lecących, a zatem różnych klas dronów samobójczych. Wydaje się jednak, że ich podstawowym zastosowaniem powinno być polowanie na rosyjskie lotnictwo załogowe operujące zza własnych linii. Użycie pocisku Meteor (zasięg ponad 200 km) – przy wsparciu radiolokatora ES-05 Raven i głowicy optoelektronicznej Skyward G – powinno im to umożliwić. Polowanie na rosyjskie samoloty może uniemożliwić im bombardowanie pozycji wojsk ukraińskich i ich zaplecza bombami szybującymi co radykalnie może wpłynąć na sytuacją na polu bitwy.

    Czas i liczba

    Zakup Gripenów E za równowartość 2,5 mld USD ma jednak dwie wady. Po pierwsze, maszyn tych będzie tylko 16 (jedna eskadra) i może okazać się, że to za mało, aby w decydujący sposób odwrócić balans sił w wojnie powietrznej. Flota tych samolotów może też relatywnie szybko wykruszyć się w wyniku intensywnej eksploatacji czy ataków na ukraińskie lotniska (vide ostatnie zniszczenie MiGa-29 rosyjskim dronem na lotnisku w Mikołajewie). Po drugie, dostawy tych samolotów mają nastąpić w latach 2029-2030. A zatem w czasie, kiedy może być już po wojnie. Jest to więc początek zakupów mających na celu budowę nowego lotnictwa sił powietrznych Ukrainy na czasy powojenne. Czasy, w których Kijów będzie musiał budować siły odstraszające Moskwę od wywołania kolejnej wojny. Ale nie do zwycięstwa w tej.

    Szwedzkie Gripeny przechwyciły rosyjskie samoloty

    Warto dodać, że Kijów nie wyrzekł się sygnalizowanej w ubiegłym roku chęci pozyskania łącznie „od 100 do 150” Gripenów wersji E i F (nie wspominając o drugiej deklaracji dotyczącej kupna „do 100” Rafale . Obecna transakcja może więc być początkiem całej serii zakupów, a jednocześnie impulsem do rozbudowy linii produkcyjnej w zakładach w Szwecji, a być może także… w Brazylii. Brazylijczycy zadeklarowali niedawno, że chętnie wspomogą realizację dużego zamówienia na Gripeny dla Ukrainy. To tak a’propos „potężnego sojuszu BRICS”, który rzuca wyzwanie światu zachodniemu. W ostatnich latach Gripen E zdobył kilka kontraktów, w tym krajowy na przebudowę 60 Gripenów C/D do wersji E/F oraz ubiegłoroczne kontrakty dla Tajlandii i Kolumbii (łącznie na 29 maszyn). Jest to jednak inna skala zamówień niż docelowe potrzeby, jakie deklaruje dzisiaj Ukraina.

    Trzeci nowy typ

    Ukraina sfinansuje pierwsze, i zapewne kolejne, Gripeny E z funduszy zapewnionych jej przez Unię Europejską. Nie inaczej może być w przypadku Rafale oraz trzeciego rozważanego co najmniej od czerwca samolotu bojowego. W czerwcu tego roku pojawiła się propozycja sfinansowania zakupu eskadry uzbrojonej w 10 czeskich lekkich samolotów bojowych L-39NG Skyfox. Te szkolno-bojowe maszyny podbijają obecnie rynki eksportowe, a na Ukrainie miałyby stać się środkiem wyspecjalizowanym w zwalczaniu dronów samobójczych dalekiego zasięgu. Samoloty te są poddźwiękowe i cechują się wysoką manewrowością, niską ceną zakupu i eksploatacji, a w dodatku wywodzą się z L-39 Albatros – samolotu szkolno-bojowego dobrze znanego ukraińskim pilotom.

    Peru jak Polska. F-16 zamiast Gripena

    Skyfox miałby zwalczać drony przy pomocy naprowadzanych rakiet 70 mm i zasobników z bronią lufową. Przy okazji maszyny te mogłyby pełnić rolę samolotów szkolnych, być może stając się w przyszłej powojennej Ukrainie samolotami szkolno-bojowymi, wykorzystywanymi w kształceniu kolejnych pokoleń pilotów. Wymagałoby to zapewne kupna więcej niż obecnie rozważanych 10 samolotów.

    Pierwszy zakup Skyfoxów miałby kosztować od 250 do 300 mln USD wraz z towarzyszącymi pakietami. Dostawy, o ile zostanie podjęta decyzja, mogłyby się rozpocząć w roku 2028. A zatem samoloty te także mogą nie zdążyć na wojnę, którą Ukraińcy chcieliby zakończyć jeszcze w tym roku…

    Czytaj cały artykuł u źródła — Defence24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era