- Najbardziej boli, że politycy tak łatwo składają obietnice. Dzień po pożarze słyszeliśmy, że pomoc będzie, bo to największa taka tragedia w Polsce, wręcz katastrofa budowlana. A potem zostaliśmy z tym sami, z tymczasowym dachem - podkreśla pani Ewa, mieszkanka spalonego bloku przy ul. Powstańców 62 w Ząbkach .
3 lipca 2025 roku w ciągu kilkudziesięciu minut setki osób straciły swoje mieszkania. Ogień strawił dach i najwyższe kondygnacje budynku, a woda używana podczas akcji gaśniczej zniszczyła dziesiątki lokali położonych niżej.
Minął rok, a mieszkańcy nadal nie wrócili do swoich domów.
Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24