
Sprawę opisały redakcje National Geographic Polska i Zielonej Interii.
Nietypowego przybysza udało się uwiecznić w okolicach Smolnego w gminie Jemielno. Następnie był on widziany także w rejonie Malczyc oraz Wałów Śląskich koło Brzegu Dolnego.
Choć nie udało się jednoznacznie określić gatunku, eksperci wskazują, że najbardziej prawdopodobne jest, iż to foka szara – najliczniej występujący gatunek w Bałtyku. W polskich wodach żyją również foka pospolita i obrączkowana, jednak są spotykane znacznie rzadziej.
Ssaka sfilmowali wędkarze. Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak sprawnie płynie pod prąd i co jakiś czas wynurza się ponad powierzchnię wody . Choć nie ma pewności, że we wszystkich miejscach obserwowano tego samego osobnika, jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz.
Zjawisko ciekawe, ale nie niezwykłe
Specjaliści podkreślają, że tak daleka wędrówka, choć rzadka, nie jest niczym niezwykłym. Foki dobrze radzą sobie zarówno w słonej, jak i słodkiej wodzie. Do rzek wpływają najczęściej w poszukiwaniu pożywienia lub z naturalnej ciekawości i chęci eksploracji nowych terenów. Sama obecność zwierzęcia daleko od morza nie świadczy o tym, że jest chore, zagubione lub potrzebuje pomocy.
To nie pierwszy taki przypadek na Odrze. We wrześniu 2016 roku również obserwowano fokę w okolicach Brzegu Dolnego. Tamten osobnik został sfotografowany z dużym karpiem w pysku , co potwierdzało, że bez problemu odnajdywał się w rzecznym środowisku.
Eksperci przypominają, że podczas spotkania z foką należy zachować bezpieczny dystans, nie próbować jej dotykać, dokarmiać ani płoszyć. Jeśli zwierzę wyjdzie na brzeg, może po prostu odpoczywać. Szczególnie ważne jest także, aby nie dopuszczać do niego psów. Każdą obserwację warto zgłosić odpowiednim służbom lub Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu, co pozwoli monitorować dalszą wędrówkę.