RAK
    „Nie pójdziemy tą drogą”. Merz odpowiada AfD

    „Nie pójdziemy tą drogą”. Merz odpowiada AfD

    457 odsłon
    „Nie pójdziemy tą drogą”. Merz odpowiada AfD

    Friedrich Merz odpowiada na pytania posłówZdjęcie: Liesa Johannssen/REUTERS Dyskusja w Bundestagu z udziałem kanclerza toczyła się przede wszystkim wokół polityki wewnętrznej: planowanej reformy emerytur , którą – jak zapowiedział Friedrich Merz – rząd chce wdrożyć przed końcem roku, wsparcia dla studentów, reformy służby zdrowia. We wszystkich tych kwestiach Merz i jego rząd napotykają opór przede wszystkim ze strony partii Lewica i Zielonych.

    Reformy te, czego rząd nie ukrywa, mają na celu zwiększyć finansowanie świadczeń społecznych z uwagi na coraz trudniejszą sytuację demograficzną Niemiec, np. część wcześniej zwolnionych ze składek na ubiezpieczenia społeczne teraz będzie je płacić . Lewicowi posłowie w debacie sprzeciwiali się temu.

    Posłowie AfD z kolei zarzucali kanclerzowi i jego rządowi nieudolność, niespełnienie obietnic pobudzenia wzrostu , gospodarczego, zadłużanie Niemiec i spory w koalicji złożonej z jego chadecji (CDU/CSU) i socjaldemokratycznej SPD.

    – Panie kanclerzu, bilans roku koalicji CDU/CSU-SPD jest druzgocący. Rozczarował Pan obywateli. Wprowadził ich pan w błąd, zaciągając ogromne długi specjalne. Nie było lata reform, jesieni reform, wiosny reform. Gospodarka wciąż się stacza. Jest Pan w ciągłym konflikcie z koalicjantem – wyliczał poseł AfD Leif-Erik Holm. – Czy Pański rząd już nie upadł?

    – Panie kolego, bardzo dziękuję za – jakby to powiedzieć – pytanie. Ważne pytanie. Wydarzenia ostatnich dni same w sobie dowodzą czegoś wręcz przeciwnego do tego, co pan właśnie opisał – odparł Merz.

    Merz do AfD: „Nie pójdziemy tą drogą”

    – Kolego, widzi Pan, że koalicja i niemiecki rząd, którym przewodzę, są zdeterminowane, by rozwiązać problemy naszego kraju. Robimy to krok po kroku, nawet jeśli Wam się to nie podoba i nawet jeśli nie zgadzacie się z większością naszych decyzji. Ale wybaczy mi Pan, jeśli powiem, że nie pójdziemy tą drogą, którą wielokrotnie proponowaliście tutaj, w niemieckim Bundestagu – dodał.

    Inny poseł AfD Mirco Hanker skrytykował zmianę konstytucji, którą Merz i jego ekipa przeprowadzili na początku 2025 roku, jeszcze przez przedterminowymi wyborami i która umożliwiła zwiększenie długu publicznego, by sfinansować inwestycje w obronność i infrastrukturę. Poseł przypomniał, że miało to skutkować wzrostem gospodarczym, tymczasem prognoza jednoprocentowego wzrostu PKB w tym roku została obniżona do 0,4 proc .

    – Decyzja, by wziąć na siebie wysokie zadłużenie, którą uważam za właściwą, ma związek z sytuacją geopolityczną, która od początku ubiegłego roku jest dramatyczna. Podjęliśmy decyzję 2/3 głosów także tu, w Bundestagu, ale i w Bundesracie - o zmiany ustawy zasadniczej, by w odpowiedni sposób stawić czoła temu wyzwaniu – odpowiedział Merz.

    Zereagował na okrzyki z sali, że zmianę przeforsowano jeszcze przed wyborami : – To był wciąż urzędujący Bundestag, który miał legitymację, by podjąć taką decyzję. Bezskutecznie się Państwo przed tym bronili.

    – Dla nas wszystkich to nie była łatwa decyzja, ale podjęliśmy ją, by osiągnąć dwie rzeczy. Po pierwsze, przywrócić zdolności obronne naszego kraju. Po drugie, przywrócić konkurencyjność naszej gospodarki przez poprawę infrastruktury. Na tej drodze jesteśmy i na niej pozostaniemy – zapowiedział szef niemieckiego rządu.

    Wsparcie dla Ukrainy. Merz o E5

    W trakcie debaty padły też pytania o politykę zagraniczną, m.in. o Ukrainę. Poseł CDU Jürgen Hardt pytał, ile Niemcy robią, by wesprzeć Ukrainę i czy nie nastała nowa faza tego konfliktu.

    – Dwa i pół tygodnia temu w Londynie intensywnie dyskutowaliśmy na ten temat w tzw. formacie E3 – czyli w gronie szefów państw i rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec – również w ramach przygotowań do szczytu G7 i Rady Europejskiej w ubiegłym tygodniu – padła odpowiedź. – Dziś wieczorem, tutaj w Berlinie, będę gościł szefów państw i rządów Francji, Wielkiej Brytanii, Polski i Włoch w tzw. formacie E5. I będziemy kontynuować dyskusję właśnie na ten temat: co możemy zrobić, aby jeszcze bardziej pomóc Ukrainie i jakiego wsparcia możemy udzielić, aby ułatwić rozwiązanie dyplomatyczne.

    – Chcę jednak raz jeszcze to jasno powiedzieć: Ukraina złożyła konkretną ofertę rozmów. 4 czerwca prezydent Ukrainy napisał list do prezydenta Rosji, prosząc go o gotowość do rozmów. Jedynym warunkiem, jaki postawił – i myślę, że to zrozumie, gdyby był na jego miejscu – było: nie w Moskwie. Gdziekolwiek indziej na świecie. Putin odrzucił takie spotkanie, więc to wyłącznie on decyduje, czy przyjąć tę ofertę – mówił Merz.

    Czy niemiecki rząd robi coś, by rozszerzyć te wysiłki? – Tak, i odnieśliśmy w tym pewien sukces. W zeszłym tygodniu, pod koniec szczytu G7 w Évian, wydaliśmy nasze pierwsze wspólne oświadczenie liderów z prezydentem USA, które było wyraźnie skierowane do Rosji i zawierało apel do Rosji o zakończenie wojny – mówił kanclerz. – Rozmawialiśmy z prezydentem Brazylii oraz prezydentem Indii i zwróciliśmy się do wszystkich z prośbą o współpracę i pomoc w jak najszybszym zakończeniu tej straszliwej wojny.

    Merz o Chinach i talibach

    W odpowiedzi na pytania Sebastiana Roloffa z SPD kanclerz zapowiedział, że Niemcy poprą bardziej rygorystyczne podejście UE do Chin w polityce handlowej. Rozmowy na ten temat mają odbyć się jesienią. Merz przyznal, że choć CDU opowiada się za za konkurencją w gospodarce, Chiny łamią zasady uczciwej konkurencji – poprzez subsydia, ogromne nadwyżki mocy produkcyjnych, a przede wszystkim zakłócenia spowodowane sztucznie zaniżoną wartością własnej waluty. – To jest ta część konkurencji, którą uważamy za nieuczciwą. To już nie jest uczciwa konkurencja.

    Merz zwrócił też uwagę, że Komisja Europejska otrzymała na szczycie Rady Europejskiej zadanie przedstawienia propozycji, które 27 państw członkowskich Unii Europejskiej omówi i podejmie w październiku. Dotyczy to unijnego zestawu narzędzi do zwalczania nieuczciwej konkurencji – Chiny nie są w nich wyraźnie wymienione . Kanclerz ostrzegł, że istnieje również konkurencja z krajami, które po prostu obiektywnie wzmocniły się gospodarczo: – Musimy się z tym zmierzyć, mając lepsze warunki konkurencji we własnym kraju.

    Posłanka Zielonych Sara Nanni zarzuciła rządowi Merza „normalizowanie” reżimu talibów poprzez współpracę z nim przy deportacjach afgańskich przestępców z Niemiec. – Nie normalizujemy tego reżimu – powiedział Merz. – Relacje dyplomatyczne są między państwami, a nie między rządami – i zawsze istniały stosunki dyplomatyczne z Afganistanem – dodał.

    – Nie wyciągamy ręki do tego reżimu talibów, lecz dążymy do współpracy na niezbędnym poziomie technicznym , co leży w interesie narodowym naszego kraju – powiedział Merz. Powtarzał, że rządowi Niemiec chodzi o współpracę „na najniższym możliwym poziomie technicznym”, aby afgańscy obywatele płci męskiej, którzy popełnili przestępstwa w Niemczech, mogli zostać repatriowani do Afganistanu: – I tak będzie się działo.

    Czytaj cały artykuł u źródła — DW Polski GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era