Prokurator generalny przekazał Sejmowi wniosek policji o uchylenie immunitetu posłowi KO i wiceministrowi sprawiedliwości Arkadiuszowi Myrsze w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego wykroczenia. Myrcha zapowiedział już, że sam zrzeknie się immunitetu. "Nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności" - zapewnił.
Najważniejsze informacje:
Prokurator generalny przekazał w piątek do Sejmu wniosek policji o uchylenie immunitetu posłowi KO i wiceministrowi sprawiedliwości Arkadiuszowi Myrsze.
Rzeczniczka Prokuratury Generalnej prok. Anna Adamiak poinformowała, że chodzi o podejrzenie popełnienia wykroczenia, ale prokuratura nie ujawni szczegółów wniosku.
Arkadiusz Myrcha napisał na X, że nie będzie uchylał się od odpowiedzialności za naruszenie ciszy wyborczej i zapowiedział zrzeczenie się immunitetu.
Sprawa dotyczy zdarzeń z maja ub.r., gdy w trakcie ciszy wyborczej na jego profilu na Facebooku pojawiła się grafika zachęcająca do głosowania na wskazanego kandydata.
"Robi wrażenie, jak statek kosmiczny". Oto nowy "dom" Lewandowskiego
Rzeczniczka Prokuratury Generalnej prok. Anna Adamiak przekazała, że w piątek do Sejmu trafił policyjny wniosek dotyczący immunitetu poselskiego Arkadiusza Myrchy, wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości.
Dodała też, że prokuratura nie będzie przedstawiać szczegółów tego dokumentu. Jak wyjaśniła, nie jest jego autorem. Wskazała jednocześnie, że prokurator generalny, przekazując wniosek do Sejmu, wykonał ustawową kompetencję.
Arkadiusz Myrcha zrzeknie się immunitetu
Do sprawy odniósł się sam wiceminister. We wpisie na X zapowiedział, że zrzeknie się immunitetu poselskiego i nie zamierza unikać konsekwencji.
"Podtrzymuję moje wcześniejsze deklaracje, że nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności za naruszenie ciszy wyborczej. To był mój błąd. Niezwłocznie, jak będzie to tylko możliwe, złożę do Marszałka Sejmu oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu" - napisał.
Wiceszef MS odwołał się do sytuacji z maja ub.r., która wydarzyła się podczas ciszy wyborczej przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Jak informowała wtedy Komenda Główna Policji, od początku ciszy wyborczej do jej końca odnotowano 327 przypadków naruszeń. Dwa z tych wykroczeń miały zostać popełnione przez posłów.
Wiceszef MS naruszył ciszę wyborczą
W sobotę 17 maja w godzinach porannych na profilu Arkadiusza Myrchy na Facebooku pojawiła się grafika zachęcająca do głosowania na wskazanego przez niego kandydata. W poście znalazł się też tekst: "W niedzielę głosujemy!". Później wpis został usunięty, a polityk zamieścił wyjaśnienie i przeprosiny.
"Przepraszam, w wyniku błędu ładowania grafik pojawiły się one po północy. Już usunąłem. Za błąd przepraszam" - przekazywał.
Do sprawy odniósł się wówczas poseł PiS Dariusz Matecki. W swoim wpisie ocenił, że konsekwencje powinny być dotkliwe. "Liczę, że wyciągnięte będą surowe konsekwencje. To kpina, że ktoś taki odpowiada za wymiar sprawiedliwości " - oznajmił.
Matecki dodał, że zgłosił naruszenie ciszy wyborczej przez wiceministra pod numerem 112 i do NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa - Państwowy Instytut Badawczy). Podkomisarz Iwona Kijowska z Komendy Głównej Policji potwierdziła wówczas, że zgłoszenie wpłynęło, i zapowiedziała podjęcie czynności w tej sprawie.
Zgodnie z Kodeksem wyborczym w dniu głosowania oraz na 24 godziny przed tym dniem nie wolno prowadzić agitacji wyborczej. Przepisy obejmują m.in. zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień oraz rozpowszechnianie materiałów wyborczych. Zakazane jest również publikowanie sondaży. Za złamanie zakazów grozi kara grzywny.
Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości