
Szpital w Miastku ma nowego prezesa, który stanie przed trudnym zadaniem wyprowadzenia placówki z kryzysu finansowego. Zadłużony na około 40 mln zł szpital ma zostać połączony z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Słupsku.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie były przyczyny zadłużenia szpitala w Miastku.
Dlaczego współpraca ze spółką 'Spine' była problematyczna.
Które problemy finansowe zmusiły szpital do połączenia z większą placówką.
Co ujawniła kontrola zlecona przez wojewodę pomorską.
Szpital w Miastku z nowym prezesem. Będzie miał ważne zadanie
Szpital w Miastku ma nowego prezesa. Przypomnijmy, że wokół placówki wybuchła poważna afera, gdy na jaw wyszło, że lekarze ze spółki „Spine" zarabiali tam gigantyczne pieniądze na zabiegach neurochirurgicznych . Z medialnych doniesień wynika, że było to nawet 300 tys. zł za dzień pracy.
Sam szpital ma poważne problemy z płynnością finansową - jego zadłużenie sięga nawet 40 mln zł. 1 lipca w placówce zawieszono funkcjonowanie oddziału wewnętrznego. Jedną z przyczyn takiej sytuacji są właśnie kolosalne faktury wystawiane przez spółkę „Spine". Dlatego właśnie jednym z zadań nowego prezesa będzie połączenie placówki z dużo większym Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Słupsku.
Co przyczyniło się do ogromnych długów placówki?
W ocenie dyrektora Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego Jerzego Karpińskiego „ główną przyczyną zapadłości tego szpitala i ogromnych długów, które ma, to jest przede wszystkim brak doświadczenia kadry zarządzającej ".
Wyraził też przekonanie, że cała sprawa związana ze spółką „Spine" zaczęła się od tego, że jeden z prezesów został namówiony na podjęcie takiej współpracy. - Nie mając doświadczenia, uwierzył, że to może być kura znosząca złote jajka. I była, ale nie dla szpitala, tylko dla prywatnych podmiotów - dodał.
Sprawę bada prokuratura i CBA
Zwrócił uwagę, że zabieg termolezji - wykonywane przez spółkę „Spine" - miał być wykonywany nawet 70 razy dziennie. - On trwa od 5 do 10 minut, a wyobraźmy sobie, jak to wygląda. Sala operacyjna musi zostać przygotowana, to jest nierealne do wykonania - powiedział.
Dodał, że wycena zabiegu termolezji jest faktycznie gigantyczna, pod warunkiem, że jest wykonywana w specjalistycznych szpitalach. - Tu ten zabieg był uproszczony. To było, mówiąc potocznie, trzepanie kasy. To jest rzecz dla mnie skandaliczna - powiedział.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje