
Komary to wakacyjna zmora Zdjęcie: Stephen Morrison/epa/dpa/picture alliance Nadchodzące letnie dni, którym towarzyszyć będą okresowe opady deszczu, stwarzają niemal idealne warunki do rozmnażania się komarów. Jak podkreśla Doreen Werner, ekspertka z Centrum Badań nad Krajobrazami Rolniczymi im. Leibniza (ZALF) w Münchebergu w Brandenburgii , obecna pogoda jest dla tych owadów wyjątkowo korzystna.
Wilgoć połączona z wysokimi temperaturami sprawia, że komary mogą szybko się rozmnażać i zasiedlać nowe miejsca. Nawet niewielkie zbiorniki stojącej wody stają się potencjalnymi miejscami składania jaj.
Komar domowy tnie wieczorami
W Niemczech występuje ponad 50 gatunków komarów. Do najczęściej występujących należy komar domowy (Culex pipiens) obecnie szczególnie aktywny. Ekspertka wyjaśnia, że szczyt liczebności populacji przypada zazwyczaj na koniec sierpnia. Właśnie wtedy mieszkańcy najczęściej odczuwają wzmożoną obecność komarów podczas wieczornych spacerów, grillowania czy wypoczynku na balkonach i tarasach.
Długotrwałe upały bez opadów mogą jednak ograniczyć ich rozwój. Brak deszczu przez dwa lub trzy tygodnie powoduje wysychanie kałuż i innych miejsc lęgowych, co utrudnia komarom rozmnażanie. W takich warunkach liczebność populacji może znacząco spaść.
Komar tygrysi tnie też w dzień
Szczególną uwagę naukowców zwraca obecnie azjatycki komar tygrysi (Aedes albopictus), gatunek pochodzący z regionów tropikalnych i subtropikalnych. W ostatnich latach owad ten coraz częściej pojawia się również w Niemczech.
W przeciwieństwie do komara domowego komar tygrysi nie potrzebuje dużych zbiorników wodnych do rozmnażania. Wystarczy mu kilka milimetrów stojącej wody. Idealnym miejscem lęgowym mogą być podstawki pod doniczki, poidła dla ptaków, niewielkie pojemniki pozostawione w ogrodzie, a nawet wazony z kwiatami na cmentarzach.
Komar tygrysi jest również wyjątkowo uciążliwy dla ludzi. Jego ukąszenia są częste i agresywne, a aktywność przypada nie tylko na wieczór, ale również na godziny dzienne. W wielu regionach Europy owad ten stał się prawdziwą plagą, utrudniając korzystanie z ogrodów, parków i terenów rekreacyjnych.
Wirus Zachodniego Nilu i inne zarazki
Dodatkowe obawy budzi fakt, że gatunek ten może przenosić wirusy dengi oraz chikungunyi. Dotychczas nie odnotowano jednak w Niemczech przypadku, aby lokalnie żyjący komar tygrysi zaraził człowieka tymi patogenami. Eksperci zaznaczają jednak, że wraz z dalszym rozprzestrzenianiem się gatunku oraz wzrostem liczby podróżnych przywożących infekcje z zagranicy ryzyko może wzrastać.
Znacznie bardziej realnym zagrożeniem jest obecnie wirus Zachodniego Nilu . Choroba ta rozprzestrzenia się za pośrednictwem rodzimych gatunków komarów i została już stwierdzona w różnych częściach Niemiec . Według badań prowadzonych przez berlińską klinikę Charité wirus jest już na stałe obecny w stolicy.
Specjaliści zwracają uwagę, że wyższe temperatury przyspieszają namnażanie wirusa w organizmie komara. W rezultacie zwiększa się prawdopodobieństwo jego dalszego przenoszenia. Choć wiele zakażeń przebiega bezobjawowo, u części osób mogą wystąpić objawy przypominające grypę, takie jak gorączka, bóle głowy, dreszcze czy wymioty. W rzadkich przypadkach choroba może prowadzić do poważnych powikłań neurologicznych, a nawet śmierci.
Jak zwalczać komary
Eksperci przypominają, że mieszkańcy mogą samodzielnie ograniczać liczbę komarów w swoim otoczeniu.
Zaleca się przykrywanie beczek z deszczówką gęstą siatką, regularną wymianę wody w poidłach dla ptaków oraz usuwanie wszelkich pojemników, w których może gromadzić się woda opadowa. Nawet niewielkie ilości stojącej wody mogą bowiem wystarczyć do rozwoju kolejnego pokolenia komarów. Dzięki prostym działaniom można znacząco ograniczyć ich liczebność i zmniejszyć ryzyko kontaktu z owadami przenoszącymi choroby.
(DPA/du)