
Poseł Janusz Kowalski został oskarżony o popełnienie przestępstwa podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Szef klubu PSL Krzysztof Paszyk oznajmił, że parlamentarzysta użył karty do głosowania posła ludowców Jarosława Rzepy. Kowalski skomentował tę sytuację z mównicy sejmowej, określając incydent mianem "zwykłej omyłki".
PAP/Marcin Obara
Posiedzenie Sejmu. Janusz Kowalski użył cudzej karty do głosowania
Paszyk oświadczył następnie, że klub złoży w tej sprawie zawiadomienie w prokuraturze , a także zwróci się do Komisji Etyki Poselskiej . Po tym wystąpieniu do mównicy podszedł Kowalski, zwracając się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego . Prowadzący obrady nie udzielił mu jednak głosu.
Poseł miał szansę odpowiedzieć na zarzuty w dalszej części obrad. - Wyjaśniając sprawę zgłaszam od razu formalnie, że w głosowaniu numer 9 i 10 omyłkowo użyłem innej karty niż swojej. Czasami się zdarza. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości co do głosowania, zgodnie z artykułem 189. może być dokonana reasumpcja - stwierdził. Jego zdaniem do sytuacji doszło w wyniku "zwykłej omyłki" .
Oskarżenia pod adresem Kowalskiego. "Czasami się zdarza"
W reakcji na to wystąpienie Czarzasty także zapowiedział możliwość podjęcia działań w tej sprawie. - Panie pośle, konsekwencje (..) zostaną przez właściwe służby oraz może prokuraturę wyciągnięte - wskazał.
W podobnym tonie o incydencie wypowiedział się poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej. "Poseł Janusz Kowalski użył karty do głosowania należącej do posła Rzepy. Sprawa wymaga wyjaśnienia i oceny pod kątem odpowiedzialności regulaminowej oraz ewentualnej odpowiedzialności karnej" - czytamy w jego wpisie zamieszczonym na platformie X.