Mały sklep z pamiątkami Las Rąk w centrum Warszawy doświadczył groźb śmierci, dewastacji i setek negatywnych opinii po tym, jak jedna z pracownic pokazała dwa kciuki w dół uczestnikom antyukraińskiego marszu. Artykuł opi
Groźby śmierci, dewastacja i setki negatywnych opinii – z tym musiał zmierzyć się niewielki sklep z pamiątkami Las Rąk w centrum Warszawy. Wszystko zaczęło się po tym, gdy jedna z pracownic uczestnikom antyukraińskiego marszu pokazała dwa opuszczone w dół kciuki. Artykuł Dwa palce w dół, pogrom i solidarność. Jak mały sklep z pamiątkami przetrwał falę nienawiści pochodzi z serwisu oko.press .