
PKO BP i Rabobank wskazują, że w II połowie 2026 r. możliwe jest ograniczanie produkcji mleka, co może zmniejszać presję na ceny skupu.
Polski eksport produktów mlecznych wyraźnie wyhamował, a według danych Eurostatu jego wartość w styczniu–kwietniu 2026 r. spadła niemal o 20 proc. r/r.
Chiny ograniczają import proszków mlecznych, ale rośnie popyt na produkty o wyższej wartości dodanej, m.in. sery i masło, co może być szansą dla eksporterów.
Polski sektor mleczarski nadal odczuwa skutki słabszej koniunktury – wartość eksportu wyraźnie spadła, a ceny mleka pozostają znacznie niższe niż przed rokiem. Według prognoz FAO światowa produkcja mleka w 2026 r. zwiększy się o 0,9 proc. To wyraźnie mniej niż w 2025 r., kiedy wzrost wyniósł około 2 proc.
Początek roku przyniósł jeszcze bardzo wysoką podaż. W okresie od stycznia do kwietnia dostawy mleka w Unii Europejskiej wzrosły o 4 proc. rok do roku, natomiast w Nowej Zelandii aż o 5,6 proc. Jak przewidują analitycy PKO BP w najnowszym Agro Nawigatorze, utrzymująca się dekoniunktura może jednak skłonić producentów do ograniczania produkcji w kolejnych miesiącach.
Podobny scenariusz przedstawia Rabobank. Bank prognozuje, że w czwartym kwartale 2026 r. produkcja mleka u siedmiu największych światowych producentów i eksporterów (sześciu głównych eksporterów oraz Chin) będzie niższa o 1,6 proc. niż rok wcześniej. Spadki mają utrzymać się również w 2027 r.