RAK
    Ekskomunika lefebrystów. Dlaczego Bractwo św. Piusa X wybrało schizmę

    Ekskomunika lefebrystów. Dlaczego Bractwo św. Piusa X wybrało schizmę

    2472 odsłon
    Ekskomunika lefebrystów. Dlaczego Bractwo św. Piusa X wybrało schizmę

    Nie masz prawa dodawać nic do tego, coś ongi był powiedział” – ostrzegał Wielki Inkwizytor Jezusa, gdy ten ponownie pojawił się na ziemi. Bo przecież niezmienność jego nauki, od wieków oswojonej przez Kościół, „to zasadnicza cecha rzymskiego katolicyzmu”.

    Monolog Iwana Karamazowa w powieści Fiodora Dostojewskiego jest jedną z najbardziej sugestywnych scen w literaturze, przedstawiających odwieczne napięcie pomiędzy wolnością ewangelicznego przesłania a instytucjonalnością powstałej na jego fundamencie religii. Widocznego także w konflikcie pomiędzy Rzymem a lefebrystami, którego ostatni akt dokonał się w minionym tygodniu .

    40 lat sporu Rzymu z Bractwem św. Piusa X

    Zaczęło się od buntu abp. Marcela Lefebvre’a przeciwko soborowym zmianom i założenia w 1970 r. Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, pielęgnującego przedsoborową tradycję i teologię. Potem były święcenia biskupów bez zgody Watykanu (1988) i ekskomunika nałożona przez Jana Pawła II . Oraz powtórzenie tego aktu – schizmatyckiego w świetle prawa kanonicznego – po blisko czterdziestu latach.

    1 lipca lefebryści wyświęcili kolejnych czterech biskupów, na co Watykan zareagował ogłoszeniem kolejnej ekskomuniki . Wystosował też apel do zwolenników łacińskiej mszy o kontakt z duszpasterstwami tradycji katolickiej w swojej diecezji, dzięki czemu będą mogli uczestniczyć w tej „nadzwyczajnej formie rytu” i pozostać w łączności z papieżem.

    W ciągu minionych 40 lat Rzym niejednokrotnie wyciągał do lefebrystów rękę. Benedykt XVI zdjął z biskupów Bractwa pierwszą ekskomunikę i obiecał im własne struktury w Kościele (tzw. prałaturę osobistą). Franciszek uznał za ważne sakramenty spowiedzi i małżeństwa sprawowane przez księży Bractwa.

    Warunkiem pełnego pojednania była jednak akceptacja nauczania Soboru Watykańskiego II, na co uczniowie Lefebvre’a zgodzić się nie chcieli, powtarzając, że tylko oni zachowują prawdziwą i niezmienną naukę Kościoła, od której Sobór i kolejni papieże odeszli.

    Czego naprawdę chcą lefebryści

    Dziś jeszcze wyraźniej widać, o co tak naprawdę im chodzi: nie o trydencką mszę ani własnych biskupów (na co dostali zgodę od Benedykta), ale o powrót do przeszłości. Do Kościoła zamkniętego na dialog ze światem. Do teologii, która mówi o Bogu niedostępnym, ukrytym za rytuałami, choćby najpiękniejszymi.

    Do religii opartej nie na wolnym wyborze, ale posłuszeństwie i „pokornym zachwycie niewolnika wobec potęgi, która go raz na zawsze przejęła zgrozą” – jak mówił Wielki Inkwizytor.

    W powieści to postać fikcyjna, ale urząd Świętej Inkwizycji, rozprawiający się surowo ze schizmatykami, przetrwał aż do początku XX w. Za takie zmiany miłośnicy tradycji powinni być chyba Kościołowi wdzięczni.

    „Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.

    Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego

    Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    TP Online: Dostęp roczny online

    Inne artykuły tego autora

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Powszechny

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era