Pożar w departamencie Drome we Francji wymusił ewakuację letnich obozówŹródło wideo: ENEXŹródło zdj. gł.: ENEX Około 7800 hektarów - tyle roślinności spłonęło we Francji od początku lipca według danych Europejskiego systemu informacji o pożarach lasów (EFFIS), na które powołuje się portal ICI. To więcej niż przez cały lipiec ubiegłego roku. Płoną przede wszystkim południowe rejony kraju, a największy pożar trwa w departamencie Pireneje Wschodnie - spaliło się tam już niemal 5000 ha.
Turystyczna miejscowość odcięta od świata
Ogień doprowadził do wielu groźnych zdarzeń. Pożar, który wybuchł w Planay w departamencie Sabaudia na wschodzie Francji, objął około 60 ha. W walce z żywiołem zginął 22-letni strażak ochotnik. Ogień zbliżył się do jednej z dróg, odcinając od świata turystyczną miejscowość Pralongan-la-Vanoise. Utknęło w niej około 700 mieszkańców i ponad cztery tysiące turystów.
Burmistrz Pralongan-la-Vanoise Martine Blanc martwi się o zaopatrzenie miejscowości, w której znajduje się wiele hoteli i sklepów. - W tym momencie nie możemy zorganizować żadnych dostaw, ponieważ jest zbyt niebezpiecznie - powiedziała. Według władz trudna sytuacja może potrwać kilka dni.
Ewakuacja setek dzieci z letnich obozów
W departamencie Drome na południowym wschodzie Francji pożar objął znacznie większy obszar niż w Sabaudii, bo około 2500 ha. W środę wciąż się rozprzestrzeniał, w tym w trudno dostępnym terenie. Żywioł wymusił ewakuację dwóch letnich obozów, w których brało udział niemal 500 dzieci.
Ewakuacja kolejnych obozów. W jednym z nich wiatr zniszczył namioty
Ostatni raz dotkliwsze pożary w pierwszym tygodniu lipca nawiedziły Francję w 2022 roku - wówczas spłonęło niemal 14 tys. ha, zdecydowana większość w departamencie Żyronda na południowym zachodzie. Mimo że minęło dopiero nieco ponad sześć miesięcy 2026 roku, to już teraz jest on na czwartym miejscu pod względem spalonej powierzchni od momentu rozpoczęcia prowadzenia statystyk w 2006 roku.