Członek Rady Polityki Pieniężnej, Ludwik Kotecki, w rozmowie w programie "Dzień na świecie" na antenie TVN24 BiS odniósł się do wpływu sytuacji geopolitycznej na decyzje dotyczące polityki pieniężnej. Przyznał, że eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może skłonić Radę do bardziej ostrożnego podejścia w kwestii ewentualnych obniżek stóp procentowych .
Kotecki zwrócił uwagę, że polska gospodarka w dużej mierze zależy od czynników zewnętrznych. Dodał, że nie chodzi o wewnętrzne uwarunkowania gospodarcze, lecz o światowe czynniki, które wpływają na ceny ropy naftowej, a tym samym na ceny paliw w Polsce.
"My oglądaliśmy mecz, a ktoś inny zarabiał pieniądze"
Kotecki: CPN tylko w ostateczności
Odnosząc się do kwestii programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), Kotecki przypomniał, że jego wcześniejsze wprowadzenie kosztowało budżet państwa około pięciu miliardów złotych. -To nie jest tani instrument - mówił. Dodał, że obecna sytuacja finansów publicznych nie pozwala na łatwy powrót do tego typu działań.
Kotecki przyznał, że sytuacja na rynkach surowcowych pozostaje bardzo niepewna. Podkreślił, że mimo eskalacji konfliktu ceny ropy zaczęły lekko spadać, co pokazuje, jak trudno przewidzieć przyszły kierunek zmian. - Na razie myślę, że za wcześnie mówić o konieczności przywracania CPN-u - podsumował.