RAK
    Plaga gapowiczów w wakacje. Mają do oddania miliony. „Zakładają, że znikną”

    Plaga gapowiczów w wakacje. Mają do oddania miliony. „Zakładają, że znikną”

    3306 odsłon
    Plaga gapowiczów w wakacje. Mają do oddania miliony. „Zakładają, że znikną”

    Ponad 206 mln zł - tyle wynosi aktualne zadłużenie wśród 132 tys. pasażerów jeżdżących komunikacją miejską bez biletu. Co ciekawe, gapowiczów przybywa również w wakacje, a w więc w okresie, w którym teoretycznie ruch w autobusach i tramwajach powinien być najniższy. - Latem rośnie udział przejazdów okazjonalnych, co sprzyja zarówno nieumyślnym naruszeniom, jak i świadomemu unikaniu opłat - mówi portalowi RadioZET.pl Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Dlaczego po wakacjach wzrasta liczba dłużników w komunikacji miejskiej.

    Co przyczynia się do zadłużenia pasażerów w łódzkim, mazowieckim i pomorskim..

    Jakie są konsekwencje finansowe jazdy bez biletu w dłuższej perspektywie.

    Coraz więcej dłużników po okresie wakacji letnich

    Lato jest okresem, w którym komunikacja miejska zdecydowanie zwalnia. Uczniowie i studenci odpoczywają podczas wakacji , a pracownicy udają się na urlopy poza miasto. Część osób przesiada się również na rowery. Zaskakiwać może, że latem wciąż przybywa pasażerów jeżdżących autobusami i tramwajami bez biletu, którzy unikają płacenia mandatów. Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, od dwóch lat liczba dłużników, jak i łączna kwota zaległości osób niepłacących za przejazdy wyraźnie wzrasta w październiku i listopadzie, czyli zaraz po okresie wakacji.

    • Wakacje należą do okresów, w których przewoźnicy również odnotowują przypadki jazdy bez biletu, choć mogłoby się wydawać, że powinno ich być mniej. W przeciwieństwie do zimy, gdy podróże są bardziej rutynowe czy wiosny i jesieni, kiedy pasażerowie częściej korzystają z biletów okresowych do pracy i szkoły. Latem rośnie udział przejazdów okazjonalnych, co sprzyja zarówno nieumyślnym naruszeniom, jak i świadomemu unikaniu opłat. Przypadkowi pasażerowie, czyli osoby rzadziej korzystające z transportu publicznego częściej mylą taryfy, strefy biletowe czy zasady kasowania biletów. Warto też wskazać dodatkowe wydatki wakacyjne – presja budżetowa może skłaniać niektóre osoby do szukania oszczędności, również kosztem zakupu biletu - tłumaczy portalowi RadioZET.pl Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

    Łódzkie na szczycie zadłużenia

    Obecnie zadłużenie pasażerów jeżdżących bez biletu komunikacją miejską zbliża się już do 207 mln zł. W śród regionów pod względem zadłużenia dominuje woj. łódzkie. Odnotowano tam ponad 42 tys. dłużników, których łączne zaległości wynoszą 76 mln zł. W niechlubnym rankingu drugie miejsce zajmuje województwo mazowieckie, gdzie niemal 27 tys. osób wygenerowało blisko 40 mln zł długu. Podium zamyka woj. pomorskie z kwotą przekraczającą 22,3 mln zł i ponad 14,4 tys. gapowiczów.

    Prawdziwymi „zielonymi wyspami” na mapie długów z tytułu braku ważnego biletu, są jednak województwa opolskie oraz podkarpackie . Jak informuje BIG InfoMonitor, w obu tych regionach liczba pasażerów z zaległościami wynosi zaledwie 1,3 tys. osób. Łączna kwota nieopłaconych kar nie przekracza nawet 2 mln złotych na województwo.

    • Skala różnic między regionami pokazuje, jak odmienne są etyczne standardy płatnicze, ale i podejście samych zarządzających transportem miejskim do odzyskiwania nieopłaconych kar za jazdę bez biletu. Część przewoźników aktywnie dochodzi należności i zgłasza dłużników do BIG, co zwiększa liczbę wpisów w rejestrach . W praktyce bowiem nie chodzi wyłącznie o sam poziom zadłużenia czy skłonność pasażerów do regulowania opłat karnych, lecz o cały model zarządzania wierzytelnościami: od szybkości podejmowania działań, przez wykorzystanie narzędzi takich jak wysyłka wezwań do zapłaty, wpisy do rejestru dłużników, aż po stopień automatyzacji procesów i współpracę z wyspecjalizowanymi podmiotami takimi jak np. BIG InfoMonitor. Regiony osiągające lepsze wyniki odzysku zwykle stosują bardziej konsekwentne podejście, w którym działania informacyjne, prewencyjne i windykacyjne są spójne i rozpoczynają się na wczesnym etapie - dodaje Paweł Szarkowski.

    Gapowicze ignorują konsekwencję

    Wakacyjni gapowicze często ignorują konsekwencje niepłacenia mandatów. - Dłużnicy zakładają, że niezapłacone kary za przejazdy z czasem samoistnie znikną lub ulegną przedawnieniu - mówi ekspert. Obecnie statystyczny polski gapowicz ma obecnie do oddania aż 1 567 zł, co kilkakrotnie przewyższa wartość przeciętnego mandatu wystawianego ja jazdę bez biletu.

    • Skutki finansowe wakacyjnego „gapowiczowania” często pojawiają się dopiero po kilku miesiącach. Niezapłacona opłata dodatkowa może zostać przekazana do windykacji i ostatecznie trafić do rejestru dłużników BIG InfoMonitor. Najważniejsze konsekwencje wpisu do rejestru dłużników to trudności z uzyskaniem kredytu lub pożyczki – banki i firmy pożyczkowe często sprawdzają rejestry dłużników przed podjęciem decyzji o finansowaniu. Problemy z zakupami na raty – sklep lub instytucja finansująca może odmówić zawarcia umowy ratalnej. Utrudnione zawieranie umów abonamentowych – dotyczy to m.in. telefonii komórkowej, internetu czy telewizji. Gorsza wiarygodność finansowa – przedsiębiorcy, wynajmujący mieszkania oraz inni kontrahenci mogą sprawdzać potencjalnych klientów w rejestrach dłużników - wylicza prezes BIG InfoMonitor.

    Źródło: Radio ZET/ BIG InfoMonitor

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era