
W Polsce odbędą się międzynarodowe ćwiczenia wojskowe. Fot. Flickr / Kancelaria Premiera Polska stanie się areną kluczowych ćwiczeń wojskowych z udziałem wojsk francuskich i brytyjskich. Donald Tusk podczas wizyty w Paryżu zapowiedział działania, które mają wzmocnić bezpieczeństwo Ukrainy oraz całego regionu w obliczu rosnących napięć i gróźb ze strony Rosji.
– Wczorajsze obrady koalicji miały jeden kluczowy wątek, czyli jak praktycznie zapewnić bezpieczeństwo dla Ukrainy i bezpieczeństwo dla regionu po ewentualnym osiągnięciu pokoju, a przynajmniej przerwaniu ognia – powiedział Donald Tusk w trakcie konferencji prasowej we wtorek rano. Szef rządu jest w Paryżu, gdzie bierze udział w spotkaniu Koalicji Chętnych oraz defiladzie wojskowej z okazji Święta Narodowego Francji. Gospodarzem spotkania jest Emmanuel Macron .
W Polsce odbędą się międzynarodowe ćwiczenia wojskowe
Premier zapowiedział też ważną z perspektywy polskiej i europejskiej obronności decyzję. – Pierwsze ćwiczenia, w których będą brały udział wojska francuskie i brytyjskie, odbędą się w Polsce jesienią tego roku i będą to ćwiczenia, które przygotują całą koalicję zgromadzoną dzisiaj w Paryżu do takich realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale także dla regionu – przekazał Donald Tusk.
I wskazał, że jednym z powodów zaangażowania sojuszników w inicjatywę wspólnych manewrów są ostatnie wystąpienia Władimira Putina. – Po ostatnich wystąpieniach m.in. rosyjskiego prezydenta, wystąpieniach pełnych gróźb, po ostatnim ataku na Kijów, widać wyraźnie, że ta eskalacja ze strony Rosji jest wciąż możliwa – powiedział Donald Tusk.
Dodał, że decyzję sojuszników o tym, że to Polska będzie gościła żołnierzy brytyjskich i francuskich, obok stacjonujących już w Polsce żołnierzy amerykańskich, przyjął "z wielką satysfakcją". Co istotne, nasz kraj ma przygotować logistyczne i finansowe możliwości do stałej obecności wojsk NATO w Europie. – Jak wiadomo, Europa musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo i kluczowa rola Polski jest tutaj absolutnie doceniana – zaznaczył szef rządu.
Twarde deklaracje Donalda Tuska ws. Ukrainy
Premier odniósł się również do afery ws. przekazania Ukrainie pocisków Patriot . Donald Tusk określił burzę wywołaną przez ujawnienie faktu przekazania pięciu pocisków na rzecz Kijowa jako "zupełnie niepotrzebną". Stwierdził jednak, że zasoby Polski w zakresie tej amunicji są ograniczone, a więc nie są planowane kolejne donacje. Premier podkreślał też, że przekazanie tego typu broni odbywa się wspólnie, w pełnym porozumieniu z NATO i Amerykanami. Donald Tusk zasugerował też, że afera ws. Patriotów jest elementem antyukraińskiej licytacji w Polsce.
Dalsza część artykułu poniżej.
– Tak jak powiedziałem, ja nie akceptuję tej antyukraińskiej licytacji w Polsce i póki będę premierem, Polska będzie aktywnie uczestniczyła w miarę swoich możliwości i nie naruszając naszego bezpieczeństwa, będziemy aktywnie uczestniczyli w pomaganiu Ukrainie wobec wojny z Rosją – zadeklarował polityk.
Premier odniósł się też do wypowiedzi Przemysława Czarnka na temat wycofania finansowego wsparcia dla Ukrainy , dopóki ta "nie wejdzie na ścieżkę proludzką".
– Właściwie to ja bym powiedział, że nie warto się zajmować panem Czarnkiem tak długo, dopóki nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich – sparafrazował słowa kandydata PiS na premiera. Donald Tusk określił wypowiedź polityka największej partii opozycyjnej jako "idiotyczne słowa", a politykę antyukraińską jako "politykę zabójczą".