Amerykański Departament Sprawiedliwości przedstawia 39-letniego obecnie Zhi Dong Zhanga wymieniając długą listę jego pseudonimów. "Brat Wang", "GG", "Kun Li Hernandez", "Chang Li Gong Sun", "Memo", "BW", "Pancho", "HeHe", "HaHa", "Chino", "Summor Ownor" i wreszcie "Król fentanylu". Ale to tylko krótki wstęp do długiej listy zarzutów. W 2024 został zatrzymany w Meksyku , skąd miał zostać przekazany do USA. Pochodzący z Chin podejrzany uciekł jednak z aresztu domowego i dopiero w październiku 2025 wpadł w ręce policji na Kubie . W tym samym miesiącu stawił się na pierwszym przesłuchaniu w Stanach. Obecnie czeka na rozpoczęcie procesu.
Zhi Dong Zhang po zatrzymaniu w MeksykuŹródło zdjęcia: Omar Hamid García Harfuch / x.com/OHarfuch "Podejrzanego oskarżono o kierowanie globalnym przedsiębiorstwem, które wpompowało do naszych społeczności ogromne ilości kokainy, fentanylu i metamfetaminy oraz prało miliony dolarów z narkotyków" - mówił w listopadzie pełniący obecnie obowiązki prokuratora generalnego USA Todd W. Blanche. "Jego powrót do Stanów Zjednoczonych to ważny krok na drodze do rozbicia siatki, która powodowała uzależnienie, przemoc i śmierć".
Zhang miał kierować organizacją, która handlowała narkotykami i zajmowała się praniem brudnych pieniędzy co najmniej od 2016 roku - wynika z akt sądowych. Dzięki rozległej siatce koordynatorów i kurierów miała ona dostarczać kokainę i fentanyl do wielu miejsc w USA. Amerykańskie organy ścigania zidentyfikowały sto powiązanych z organizacją firm-słupów, które miały "wyprać" co najmniej 77 milionów dolarów z handlu narkotykami - wynika z informacji Departamentu Sprawiedliwości USA. W przypadku skazania, oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. On sam nie przyznał się do winy.
Absolwent prestiżowej uczelni
BBC przeprowadziła dziennikarskie śledztwo, by ustalić, jak absolwent prestiżowego Uniwersytetu Pekińskiego mógł stać się "jednym z najniebezpieczniejszych przemytników na świecie". Swoimi ustaleniami brytyjski nadawca podzielił się w poniedziałek.
Zhang miał wyjechać do Meksyku w 2011 roku, by rozpocząć pracę w chińskiej firmie zajmującej się wydobyciem rudy żelaza. Choć firma ogłosiła upadłość dwa lata później, nie wrócił do ojczyzny. Rok lub dwa lata później miał zacząć publikować posty w grupie absolwentów swojej uczelni na jednym z komunikatorów, w których oferował wymianę dolarów po korzystnych kursach - twierdzi jego przyjaciel z tego okresu, Alex (BBC zmieniło jego imię). Zdaniem Alexa Zhang już wtedy zajmował się praniem brudnych pieniędzy.
Zaangażował się też w handel narkotykami - powiedział BBC Enrique (imię zmienione), który podaje się za wysoko postawionego koordynatora w meksykańskim kartelu Sinaloa, jednej z najpotężniejszych organizacji przestępczych na świecie. Zdaniem Enrique nawiązanie "romantycznej relacji" z krewną jednego z przywódców kartelu mogło pomóc Chińczykowi zbliżyć się do jego wewnętrznego kręgu.
Ich macki sięgają dalej, niż sobie wyobrażasz. Kim są ci ludzie?
Kartele musiały "zacząć od zera"
Victoria Dittmar, badaczka z think tanku InSight Crime, która od lat zajmuje się badaniem przepływu substancji służących do produkcji narkotyków do Meksyku uważa, że pośrednicy - tacy jak Zhang - działają na kluczowym odcinku - między producentami chemikaliów a kartelami. W rozmowie z BBC zastrzega jednak, że osoby o aż takim zasięgu, jaki miał mieć Zhang, to w świecie przestępczym rzadkość.
Członkowie kartelu Sinaloa powiedzieli BBC, że po zatrzymaniu Zhanga jego brak od razu był odczuwalny. Zdobycie substancji do produkcji narkotyków stało się "trudne" - ocenił Luis (imię zmienione). - Zabrali człowieka i to spowodowało chaos - dodaje Enrique. Ten ostatni zauważa też, że "król fentanylu" miał kontakty w Chinach, a po tym, jak wpadł w ręce organów ścigania kartele musiały "zacząć od zera i wytyczyć nową trasę". - Brat Wang odgrywał bardzo ważną rolę. Był numerem jeden - zauważa Enrique.
Świat przemytników nie znosi jednak próżni i już ktoś inny jest "na celowniku" kartelu - twierdzi Enrique, nie wyjawiając szczegółów i ograniczając się do stwierdzenia, że też jest to człowiek z Chin. Inny członek kartelu zauważył, że Zhang zostawił po sobie wiele kontaktów, które pomagają w kontynuowaniu procederu. - Skoro go zabrakło, to ktoś inny zajmie jego miejsce. Biznes nie przestanie działać - skomentował, cytowany przez BBC.
Fentanyl - śmiertelne żniwo i cła Trumpa
Fentanyl od kilku lat zbiera śmiertelne żniwo w USA. Tylko w 2023 roku jego przedawkowanie doprowadziło do 75 tysięcy zgonów . Według badań środek ten dodawany jest do większości nielegalnych narkotyków sprzedawanych w Ameryce. Jest też znacznie silniejszy niż inne środki tego typu, co nie tylko zwiększa ryzyko przedawkowania, ale również ułatwia jego przemyt - substancje służące do produkcji mogą być łatwo wysyłane przez małe firmy w zwykłych kopertach i paczkach.
Wiosną 2025 roku Donald Trump stwierdził, że Chiny nadal wysyłają fentanyl do USA . To eksport substancji chemicznych potrzebnych do produkcji syntetycznych narkotyków był oficjalnym powodem nałożenia na Chiny 10-procentowych (zwiększonych później do 20 procent) ceł jeszcze w lutym ubiegłego roku.
Oto trzecia wojna opiumowa. Pierwsza, w której Zachód przegrywa
Redagował AM