Dom w Berkeley należący do tragicznie zmarłego profesora Przemysława Jeziorskiego od miesięcy jest zajmowany przez nielegalnych lokatorów. Brat zamordowanego naukowca twierdzi, że osoby te sprzedają rzeczy należące do jego osieroconych dzieci. - Nie mam dobrych myśli. Uważam, że to bardzo źli ludzie - mówił w rozmowie z nbcbayarea.com.
Najważniejsze informacje:
Dom profesora Przemysława Jeziorskiego w Berkeley został przejęty przez nielegalnych lokatorów.
Brat zamordowanego naukowca zajmuje się wychowaniem jego osieroconych dzieci i spłacaniem kredytu na dom.
Lokatorzy twierdzą, że podpisali umowę z byłą żoną profesora, co podważają adwokaci rodziny.
Policja odnotowała ślady włamań oraz sprzedaży rzeczy z domu na wyprzedażach garażowych.
Profesor Przemysław Jeziorski, wykładowca Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, został zamordowany latem 2025 r. w Grecji. Za zlecenie zabójstwa odpowiadała jego była żona, Nadia M. , która popełniła samobójstwo w greckim areszcie zanim zakończono sprawę. Ich wspólne dzieci trafiły pod opiekę Łukasza Jeziorskiego, brata zamordowanego profesora.
Wstyd. Teraz nagranie zobaczy cała Polska. Myślał, że się nie wyda?
Dlaczego dom profesora Jeziorskiego jest zajmowany przez nielegalnych lokatorów?
Już od wielu miesięcy w domu Przemysława Jeziorskiego w East Bay mieszkają osoby, które według rodziny przebywają tam nielegalnie. Problemy z eksmisją wynikają ze skomplikowanych regulacji prawnych w stanie Kalifornia . Mimo nakazów opuszczenia budynku lokatorzy pozostają w nieruchomości.
Brat profesora nie kryje oburzenia całą sytuacją. - Okradają te dwie sieroty (dzieci tragicznie zmarłego naukowca, przyp. red.) . Jeśli mnie zapytasz, co o nich myślę, nie mam dobrych myśli. Uważam, że to bardzo źli ludzie - stwierdził Łukasz Jeziorski w rozmowie z nbcbayarea.com.
Jak lokatorzy uzasadniają swoją obecność w domu w Berkeley?
Osoby zamieszkujące nieruchomość twierdzą, że podpisały roczną umowę najmu z byłą żoną profesora i zapłaciły z góry 30 tys. dolarów. Jednak prawniczka rodziny Jeziorskich, Erinne Stratte, podważa tę wersję , zaznaczając, że w czasie rzekomego zawierania umowy Nadia M. przebywała już w areszcie i nie mogła dysponować nieruchomością.
Co wykryła policja i jak wygląda sytuacja prawna?
W grudniu ubiegłego roku policja w Berkeley znalazła ślady włamania i prawdopodobnego przywłaszczenia. Lokatorzy nie przedstawili dowodów umowy ani potwierdzenia jakichkolwiek płatności . Dodatkowo, według sąsiadów, rzeczy z domu profesora pojawiały się na lokalnych wyprzedażach garażowych.
Raporty policyjne zawierają sprzeczne informacje co do daty pojawienia się lokatorów w nieruchomości. Pomimo nakazów eksmisji wydanych przez sąd osoby te nadal mieszkają w domu należącym do rodziny Jeziorskiego . Adwokaci ostrzegają, że postępowanie dotyczące eksmisji może potrwać jeszcze kilka miesięcy.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości