Po atakach Ukrainy na rosyjskie rafinerie w Rosji pogłębiają się braki benzyny, a kierowcy czekają na tankowanie godzinami lub dniami. Niedobory przekładają się na wyższe koszty codziennego transportu i szybki wzrost popytu na alternatywy, w tym także rowery.
W wielu regionach Rosji część stacji paliw pozostaje zamknięta, a tam, gdzie benzyna jest dostępna, tworzą się kilometrowe kolejki do dystrybutorów. W Czycie kierowcy mają czekać nawet 36 godzin, a w internecie pojawiają się oferty sprzedaży miejsca w kolejce blisko dystrybutora za 35 tys. rubli (ok. 1,73 tys. zł).
Niedobory paliwa wpływają na rynek usług i transport publiczny. Część osób wybiera autostop lub przesiada się do autobusów i innych środków komunikacji, a taksówki rzadziej realizują kursy, w tym dalekobieżne w dużych miastach. W efekcie rosną ceny biletów komunikacji miejskiej.
Wzrost kosztów i ograniczenia w dostępności benzyny widać też w handlu. W czerwcu sprzedaż rowerów na platformie internetowej CDEK wzrosła o 131 proc. miesiąc do miesiąca, a przychody sprzedawców o 263 proc. Jednocześnie władze centralne wciąż zaprzeczają systemowym niedoborom paliwa, wskazując na paniczne zakupy i "spekulantów".
Źródło: Deutsche Welle, Centrum Europy
Jestem wydawcą newsów i prowadzę sekcję money.pl/mobility, poświęconą transportowi. Specjalizuję się w tematyce rynku lotniczego i motoryzacyjnego. W latach 2016-2021 byłem dziennikarzem i wydawcą w Business Insider Polska. Wcześniej byłem związany z Gazetą Wyborczą, Gazetą Wrocławską i Akademickim Radiem LUZ. Ukończyłem zdrowie publiczne na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu oraz prawo lotnicze na Uczelni Łazarskiego w Warszawie.