
Ponad 30 ognisk i rosnąca skala — mucha śrubowa to dziś "największe wyzwanie" dla amerykańskiego sektora bydła, z potencjalnymi stratami liczonymi w miliardach dolarów.
Po raz pierwszy od dekad Brazylia wyprzedziła Stany Zjednoczone w produkcji wołowiny, jednak USA pozostają największym konsumentem na świecie, borykając się przy tym z najniższym pogłowiem od lat 50 ubiegłego wieku.
Jacek Zarzecki apeluje, by nie łączyć spadków cen skupu w Polsce z sytuacją w USA, nazywając takie teorie "głupotami".
"Największe wyzwanie" i straty rzędu miliardów dolarów
Wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny nie ma wątpliwości co do skali problemu.
Mucha śrubowa w Stanach Zjednoczonych to dzisiaj największe wyzwanie przed sektorem bydła. To jest dzisiaj już ponad 30 ognisk i liczba tych ognisk nie maleje. Ona się zwiększa z tygodnia na tydzień, co powoduje potężne zagrożenie dla amerykańskiego sektora hodowlanego – tłumaczy Jacek Zarzecki. Jednocześnie podkreśla, że mucha śrubowa w Stanach Zjednoczonych – drugiego co do wielkości produkcji i największego światowego konsumenta mięsa wołowego, to dzisiaj największe wyzwanie przed sektorem bydła.
To jest dzisiaj już ponad 30 ognisk i liczba tych ognisk nie maleje. Ona się zwiększa z tygodnia na tydzień, co powoduje potężne zagrożenie dla amerykańskiego sektora hodowlanego – podkreśla. Skala potencjalnych strat finansowych, jakie może wygenerować dalsze rozprzestrzenianie się choroby, jest ogromna. Ekspert szacuje, że mogą one przekroczyć 2,5 miliarda dolarów, jeśli epidemia nie zostanie opanowana.
Śmiertelny przebieg choroby
Przebieg infekcji jest wyjątkowo szybki i drastyczny. Według relacji eksperta w ciągu siedmiu dni od zarażenia rana jest wielkości pięści, a po dwóch tygodniach zwierzę umiera. Dodatkowym problemem jest ograniczona zdolność reagowania na epidemię.
Dzisiaj problem w Stanach Zjednoczonych jest taki, że nie nadąża się nad produkcją tych – much sterylnych samców, które są jedynym antidotum na tą muchę – wyjaśnia.