Na platformie Truth Social prezydent USA opublikował wpis, w którym wychwala sieć Freedom Fuel (Paliwo Wolności), oferującą paliwo po 3,47 dolara za galon - wyraźnie poniżej zarówno ceny rynkowej, jak i kosztów hurtowych.
"Ten detalista daje przykład i inni powinni pójść w jego ślady. Oni to robią, ponieważ kochają USA" - napisał Trump, odnosząc się do otwarcia 3 lipca sieci 25 stacji Freedom Fuel, zlokalizowanych głównie wokół Filadelfii i w południowym New Jersey.
"Ameryka nigdy nie była silniejsza niż teraz, a ceny paliw wkrótce wrócą do rekordowo niskiego poziomu, jakim cieszyli się Amerykanie na stacjach przed naszą bardzo udaną 'wyprawą' do Iranu" - dodał prezydent USA.
Problem polityczny Trumpa. Firmy paliwowe osiągną rekordowe wyniki
Drogie paliwa problemem Trumpa
Wysokie ceny paliw stanowią jedno z wyzwań dla administracji Trumpa od początku wojny z Iranem . Według danych organizacji AAA średnia krajowa cena paliwa wynosiła w czwartek 3,85 dolara za galon, a w Pensylwanii 3,99 dolara - mniej niż w szczytowym momencie, lecz wciąż znacznie powyżej poziomów sprzed konfliktu.
CNN zwróciła uwagę, że promocja, o której wspomniał Trump, dostępna jest jedynie na 25 stacjach spośród dziesiątek tysięcy w całych Stanach Zjednoczonych. Nie wiadomo też, czy wszystkie punkty Freedom Fuel rzeczywiście działają, kto je prowadzi i jak długo będą w stanie oferować zniżkowe ceny.
Rzecznik Białego Domu poinformował natomiast, że Freedom Fuel Network jest firmą prywatną i nie otrzymuje żadnego wsparcia od rządu.
"Administracja nie jest zaangażowana w działalność tej firmy ani nie przekazała jej żadnych środków finansowych. Żaden inny podmiot ani osoba nie subsydiuje obniżonych kosztów paliwa. Po prostu zmniejszają swoją marżę, aby ceny paliw były bardziej przystępne dla kierowców" - wyjaśnił.
Dlaczego paliwo nie tanieje? Trump wskazuje winnych
Eksperci: taki model się nie utrzyma
Zdaniem Jeffa Lenarda, rzecznika National Association of Convenience Stores - organizacji zrzeszającej sklepy sprzedające około 80 procent paliw w USA - nie ma możliwości, by stacje utrzymały się finansowo, oferując paliwo tak bardzo poniżej kosztów.
Właściciel stacji Red Lion Fuel przyznał z kolei, że nie jest pewien, czy Freedom Fuel nie korzysta z jakiegoś wsparcia ze strony rządu lub zwolenników Trumpa. - Jeśli tak, to byłoby to bardzo niesprawiedliwe. My utrzymujemy uczciwe ceny, żeby każdy mógł sobie pozwolić na paliwo. Dzięki naszej reputacji zawsze mamy klientów - powiedział, cytowany przez CNN.