
0:00
„Listu nie podpisałem. Uważam, że ten symbol – gwiazda Dawida – nie jest całkowicie zawłaszczony przez państwo (...) Odbieranie go prowadzi do sytuacji, w której ludzie czują się zranieni. Nawet jeżeli nie popierają faszyzującego dziś Izraela”. Rozmowa Andrzeja Ledera, Adama Lipszyca i Marii Świetlik m.in. o tym, czym dzisiaj jest flaga Izraela
Andrzej Leder
W kwietniu 2026 r. Maria Świetlik i Adam Lipszyc złożyli do prezydenta Warszawy petycję, by podczas obchodów rocznicy powstania w getcie warszawskim (19 kwietnia) zrezygnować z wywieszania flagi państwa Izrael. Petycja wzbudziła kontrowersje w wielu środowiskach, także tych, które krytykują obecną politykę Izraela. Petycji nie podpisał, jak deklaruje w rozmowie, prof. Andrzej Leder. W rozmowie z Adamem Lipszycem i Marią Świetlik wyjaśnia dlaczego. W OKO.press publikujemy całą, fascynującą, rozmowę m.in. o tym, co dzisiaj oznacza flaga Izraela i jak wygląda współczesny antysemityzm.
Andrzej Leder: Uważam, że paradoksalnie bardzo złą dla polskiego społeczeństwa konsekwencją tych zbrodni, które popełnia Izrael wobec Palestyńczyków, jest łatwa ucieczka od problemów związanych z polskim antysemityzmem i jego dzisiejszym dziedzictwem. Od jego rozpanoszenia w II Rzeczpospolitej, ale również tego, co się działo w okresie Zagłady i potem w PRL, choćby aktywnym zapominaniu o tym, że bardzo wielu Polaków mieszka w „po-żydowskim”, to wszystko wpływa na stan ducha współczesnego Polaka. To jest dla mnie błąd części młodej lewicy, że (...) czuje się zwolniona z przemyśliwania roli dzisiejszego antysemityzmu w dzisiejszym polskim społeczeństwie. Żeby dać przykład, roli odrzucanego poczucia winy za bezwzględność dużej części Polaków wobec Żydów z okresu Zagłady dla kształtowania dzisiejszego polskiego szowinizmu, który atakuje Żydów, muzułmanów, Ukraińców i last but not least Niemców.
Maria Świetlik: To prawda, przepraszam za ironizowanie, ale rzeczywiście można odnieść wrażenie, że obowiązuje opinia, że antysemityzm przestał istnieć 7 października...
Adam Lipszyc: Ważne jest wypracowanie niezafałszowanego sposobu myślenia i mówienia o żydowskości dawnej i obecnej. W tym kontekście istotne wydają mi się te najdziwniejsze rzeczy, które dzieją się dziś z pojęciem i zjawiskiem antysemityzmu: z jednej strony, używanie tego pojęcia jako knebla do blokowania krytyki Izraela, z drugiej zaś – zapominanie o antysemityzmie w cieniu ludobójstwa.
Ale, jak słusznie wskazuje Andrzej, znacznie poważniejszym problemem jest radykalna prawica spod znaku Grzegorza Brauna i jej antysemityzm, który teraz chętnie przebierze się za antyizraelskość, licząc na powszechniejszą akceptację. Ten antysemityzm znajduje dla siebie alibi w ludobójczych działaniach państwa Izrael. Z mojej perspektywy nasz apel wymierzony jest przede wszystkim w fałszywe połączenie heterogenicznych elementów: walki powstańców w getcie i działań armii izraelskiej w Gazie.
Cała rozmowa Andrzeja Ledera, Adama Lipszyca i Marii Świetlik poniżej:
Na zdjęciu powyżej: polskie i izraelskie flagi podczas obchodów 78. rocznicy wybuchu powstania w Getcie Warszawskim przy Pomniku Bohaterów Getta. Warszawa, kwiecień 2021 roku. Fot. Jędrzej Nowicki / Agencja Wyborcza.pl
Gwiazda Dawida jako zakładniczka flagi
Maria Świetlik: Kontekstem do tej rozmowy jest petycja skierowana przeze mnie i Adama, której celem było przekonanie Prezydenta Warszawy, by w ramach upamiętniania rocznicy powstania w getcie warszawskim nie wywieszał flag izraelskich.
Te flagi są dziś uderzająco sprzeczne z opowieścią i prawdą historyczną o tym, czym było powstanie w getcie warszawskim, dzisiaj, tzn. po ponad dwóch latach ciągłego ludobójstwa w Gazie. Wywieszanie ich jest wręcz obrazoburcze – obrazoburcze jest upamiętnianie walki lewicowych organizacji i cywilnej ludności z faszyzmem i nacjonalizmem, który doprowadził do Zagłady, poprzez łączenie jej z państwem rządzonym przez coraz bardziej faszystowskie polityki. Wydaje mi się to wręcz kalaniem pamięci o ludziach, którzy z tym faszyzmem walczyli.
Myśląc o tym proteście, miałam świadomość, że wywoła kontrowersje i uderzy też w takie uczucia, wobec których mam jakiś szacunek. Dla wielu ludzi, zwłaszcza dla tej części polskiej społeczności żydowskiej (np. tzw. marcowych migrantów), która przeżyła czystkę etniczną zorganizowaną przez polskie państwo, obecność flagi izraelskiej w przestrzeni Warszawy ma inne znaczenie. Jest jakąś formą odpowiedzi na ich traumy, na to, że zostali wygnani przez własne państwo – dlatego mają prawo do cieszenia się z obecności w tym samym mieście, z którego kiedyś musieli wyjechać jako „syjoniści”, symbolu, który, jak sądzę, wydawał im się dowodem uznania i bezpieczeństwa.