
Wikimedia Commons Karol Nawrocki opisał jedną z sytuacji do której doszło podczas kampanii wyborczej w 2025 roku w wywiadzie-rzece "Skąd się wziął Karol Nawrocki?". Przedpremierowy fragment publikacji pojawił się na łamach portalu wpolityce.pl. Prezydent przyznał w nim, że sytuacja do której doszło na Dolnym Śląsku na stałe zapisała się w jego pamięci. Jak przyznał, wiąże tamte chwile z późniejszym sukcesem wyborczym.
Prezydent opisał incydent podczas kampanii. "Nie mogli na to patrzeć"
Według relacji, po jednym ze spotkań z wyborcami Nawrocki został natychmiast zabrany do autobusu wyborczego. - Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam - relacjonował prezydent. Przekazał, że według świadków przez kilka minut wymiotował.
Nowe światło na tę sprawę rzucił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" ppłk rez. Krzysztof "Rydzu" Radziwon, pełniący wtedy funkcję szefa ochrony.
Szef ochrony wraca do sprawy z kampanii. Wskazał na zatrucie
Radziwon zaznaczył, że nie może oceniać tego z perspektywy medycznej, jednak " sytuacja była dynamiczna , jeżeli chodzi o reakcję organizmu kandydata" i nie należało jej bagatelizować.
"Nawrocki kategorycznie odmówił". Szef ochrony o decyzji prezydenta
Zapytany o to, dlaczego przyszły prezydent nie został zabrany do szpitala, szef ochrony wskazał że Nawrocki był przytomny i podjął taką decyzję
Kilkukrotnie nalegaliśmy, żeby pojechać do szpitala na płukanie żołądka, ale Karol Nawrocki kategorycznie odmówił . Chcę podkreślić, że zawsze przed planowaniem trasy kampanijnej na dany dzień robiłem rekonesans – w Ząbkowicach Śląskich dokładnie wiedziałem , gdzie jest SOR, miałem telefony. Każdy punkt, każdego dnia był przeze mnie przygotowany - zapewnił.
Tego dnia została podjęta decyzja, żeby nie informować o tej sytuacji nikogo. To są kwestie działań operacyjnych, o których nie mogę szczegółowo opowiadać. W działania te w pełni wpisała się decyzja Karola Nawrockiego o niepowiadamianiu służb, ani innych organów o zaistniałym zdarzeniu. Sytuacja była w pełni opanowana, kandydat był w pełni zabezpieczony medycznie, tak więc ewentualne decyzje co do działań informacyjnych mogły być podjęte przez Karola Nawrockiego bez narażenia jego zdrowia i życia - podsumował Radziwon i zapewnił, że gdyby Nawrocki nie odzyskał przytomności, zostałby natychmiast przewieziony na SOR.
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie możliwego narażenia na utratę życia lub zdrowia prezydenta Karola Nawrockiego. Śledczy sprawdzają, czy nagłe pogorszenie stanu zdrowia polityka podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej mogło być efektem celowego podania mu niebezpiecznych substancji.