W nocy z 13 na 14 lipca fani Bad Bunny'ego przez wiele godzin czekali pod hotelem w centrum Warszawy, w którym zatrzymał się artysta - podaje "Fakt". W tłumie dominowali kibice z zagranicy, zwłaszcza hiszpańskojęzyczni.
Najważniejsze informacje:
Bad Bunny wystąpi 14 lipca na PGE Narodowym; to jego jedyny koncert w Polsce.
Po przylocie artysta miał pojechać do hotelu w centrum Warszawy i wjechać do niego podziemnym garażem.
Fani przez pół nocy czekali pod wejściem, skandowali i śpiewali, ale muzyk nie wyszedł.
Bad Bunny, czyli Benito Antonio Martinez Ocasio, ma zagrać 14 lipca na PGE Narodowym w Warszawie. Bilety na jedyny koncert artysty w Polsce szybko zniknęły, mimo że nie należały do najtańszych.
Cała Polska zobaczy nagranie. Wstyd. Myślał, że się nie wyda?
Tłumy przed hotelem
Po wylądowaniu pod Warszawą muzyk razem z ekipą miał pojechać do centrum stolicy. "Fakt" relacjonuje, że artystę zauważono, gdy wjeżdżał do luksusowego hotelu podziemnym garażem. Część osób liczyła na krótkie spotkanie, autografy i wspólne zdjęcia.
Najwytrwalsi mieli spędzić pod hotelem wiele godzin, skandując i śpiewając fragmenty utworów. - Benito, Benito! - słychać na nagraniach krążących w internecie, które pokazują nocne oczekiwanie pod budynkiem.
Jedna z fanek opublikowała wideo na TikToku już po północy i dopisała: "Nie wyszedł". Obecny na miejscu reporter "Faktu", który opuścił okolice Hotelu Europejskiego w Warszawie przed godz. 19, zauważył też, że wśród czekających było wielu fanów hiszpańskojęzycznych.
W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości