Teren w okolicach stawów w Głoskowie pod PiasecznemŹródło wideo: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Sprawę nagłośniła w mediach społecznościowych jedna z mieszkanek Głoskowa. Chodzi o teren w pobliżu kompleksu stawów przy dawnym dworku z końca XIX wieku. Znajduje się tam park, ale też niedaleko las. To tu, w okolicy ulicy Rybnej, ma powstać nowe osiedle.
Nasza rozmówczyni chce pozostać anonimowa, bo - jak nam tłumaczy - ma już z "urzędnikami na pieńku". Kobieta wyjaśnia nam, że sytuacja prawna terenu jest skomplikowana. Obszar w okolicach stawów nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Deweloper kupił działki i wystąpił do gminy o procedowanie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI).
Deweloper nie miał zgody na wycinkę dębów. "Poprzewracał je koparkami"
Wyjątkowe siedlisko chronionych gatunków
W listopadzie zeszłego roku radni przegłosowali już przystąpienie do ZPI. Przedstawiony został plan budowy osiedla. W kolejnym etapie, zgodnie z przepisami, odbyły się konsultacje społeczne. Uwagi zbierano do 3 czerwca. - I tutaj mieszkańcy Głoskowa stanęli na wysokości zadania. Gmina otrzymała 147 uwag krytycznych przeciwko zabudowie tego terenu - zaznacza nasza rozmówczyni.
Mieszkańcy podnosili kilka argumentów. Pierwszy z nich dotyczy ochrony przyrody. - To wyjątkowy obszar, obejmujący stawy, lasy i tereny otwarte. Żyje tu cała masa przeróżnych gatunków zwierząt. Miejscowa organizacja Alarm dla Klimatu pięć lat temu złożyła do urzędu gminy wniosek o utworzenie na tym terenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego - słyszymy.
Bocian czarnyŹródło zdjęcia: Lasy Państwowe Przedstawicielka mieszkańców mówi nam też o wątpliwościach co do wydanych przez urząd ponad 10 lat temu "wuzetek". - Bo przecież, żeby w tych latach dostać pozwolenie, trzeba było przedstawić na przykład zgody sąsiadów na budowę osiedla, udowodnić, że jest dostęp do drogi publicznej, a widzimy, że tego dostępu nie ma - zauważa.
Teren w okolicach stawów w Głoskowie Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Teren w okolicach stawów w Głoskowie Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Teren w okolicach stawów w Głoskowie Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Teren w okolicach stawów w Głoskowie Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Teren w okolicach stawów w Głoskowie Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Teren w okolicach stawów w Głoskowie Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Głosków drugim Józefosławiem?
Drugi argument przeciwko inwestycji jest związany z infrastrukturą samego Głoskowa, który intensywnie się rozbudowuje. - Już teraz, jak deklaruje gmina, jest drugą największą wsią w gminie Piaseczno po Józefosławiu, miejscowości słynącej z braków wody. Głosków zmierza dokładnie w tym samym kierunku. Osiedli wokół przybywa, wyrastają jak grzyby po deszczu. Sprzyja temu fakt, że mamy bliziutko zjazd z S7, czyli bardzo dobrze jesteśmy skomunikowani z Warszawą. W takich godzinach poza szczytem to jest właściwie 20 minut jazdy na Mokotów. Słyszałam, że rekordziści dojeżdżają nawet w 10 minut - informuje mieszkanka Głoskowa.
Mieszkańcy dowiedzieli się również, że w planach są budowy kolejnych osiedli. - Większość z tych ludzi wydało oszczędności życia, by przeprowadzić się na wieś, a teraz za oknem powstanie osiedle - słyszymy.
Mieszkańcy podwarszawskiego Józefosławia maja problemy z wodą Źródło zdjęcia: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl Problemem już teraz są korki, zły stan dróg czy braki miejsc w szkole, która działa na trzy zmiany. - Placówka była już raz rozbudowywana, ale to nie pomogło. Do tego oczywiście dochodzą problemy z wodą. Piaseczno ma zasoby wody, które prawie się nie odnawiają. To znaczy odnawiają się najwolniej w Polsce. Od lat borykamy się z suszą hydrologiczną - tłumaczy nasza rozmówczyni. I zaznacza: - To może być drugi Józefosław. Wydawało się, że gmina wyciągnie jakieś wnioski. Chyba nie wyciągnęła żadnych.
Mieszkańcy boją się także o aleję lip, która ma być drogą dojazdową do osiedla. Przygotowali petycję przeciwko "betonowemu sprintowi dewelopera" i są w kontakcie z kancelarią prawną, która prowadziła już tego typu sprawy. Zamierzają zorganizować również zrzutkę, by opłacić pomoc prawnika.
Walka o prysznic pod Warszawą. Infrastruktura nie nadąża za nowymi blokami
Deweloper dostał zgody od urzędu
Co na to urząd gminy?
"Dla tego terenu wydane zostały w latach 2011-2015 decyzje o warunkach zabudowy (tzw. "wuzetki") i w związku z tym inwestor w oparciu o nie może wystąpić z wnioskiem o pozwolenie na budowę. Gmina Piaseczno proceduje ZPI dla tego terenu, bo Zintegrowany Plan Inwestycyjny pozwala rozpatrywać zagospodarowanie tego obszaru w sposób całościowy, z uwzględnieniem układu zabudowy, obsługi komunikacyjnej, zachowaniem zielonych terenów publicznych, ogólnodostępnych" - wyjaśnia Joanna Ferlian-Tchórzewska, rzeczniczka Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno.
Jak zapewnia, w toku prac nad ZPI udało się też wypracować takie zagospodarowanie terenu, które "pozwoli zachować otwartą przestrzeń ułatwiającą migrację zwierząt".
Urząd zapewnia, że zgody wydano na podstawie obowiązujących wówczas przepisów Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
Co z obawami mieszkańców? Jak podkreśla Ferlian-Tchórzewska, teren, którego dotyczy ZPI, "nie jest terenem stawów, ani z nimi nie sąsiaduje bezpośrednio". Zapewnia nas, że trwają prace nad objęciem tego obszaru ochroną w postaci utworzenia użytku ekologicznego. "To są długotrwałe procedury, które rozpoczęły się de facto w 2023 r., kiedy wykonana został inwentaryzacja przyrodnicza tego terenu" - zaznacza rzeczniczka.
Dowiadujemy się również, że teren objęty procedurą ZPI nie posiada obecnie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. "Dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin zachowują moc do 31 sierpnia 2026 r., o ile wcześniej nie wejdzie w życie plan ogólny. Należy jednak doprecyzować, że dla części działek, których dotyczy procedura ZPI zostały wcześniej wydane decyzje o warunkach zabudowy, które pozostają w obrocie prawnym i mogą stanowić podstawę do dalszych działań inwestycyjnych" - stwierdza Ferlian-Tchórzewska.
Teren, którego dotyczy ZPIŹródło zdjęcia: tvn24.pl Zapytaliśmy też o wyniki konsultacji społecznych. "Do projektu wpłynęły uwagi mieszkańców oraz innych zainteresowanych stron. Część z nich dotyczyła kwestii środowiskowych, komunikacyjnych oraz skali zabudowy. Po analizie uwag projekt został zmodyfikowany w tym poprzez ograniczenie intensywności zabudowy, zmianę jej układu czy zwiększenie udziału terenów zieleni. Szczegółowe zestawienie uwag wraz ze sposobem ich rozpatrzenia będzie częścią dokumentacji przedstawianej Radzie Miejskiej" - uzupełnił dyrektor biura promocji i kultury w piaseczyńskim urzędzie Łukasz Wyleziński.
Mieszkańców przybywa, wody brakuje. Problem "leczą" zakazami
Więcej hałasu i świateł
Petycję przygotowała Julia Grabowska, ornitolożka, która zajmuje się ochroną ptaków drapieżnych na Mazowszu. - Mam jedno gniazdo, które od wielu lat kontroluję w Łosiu, więc niedaleko i co wakacje obserwuję, jak bociany z tamtej strony nadlatują i na tych stawach w Głoskowie żerują - mówi nam.
Petycja trafiła najpierw stacjonarnie do szkoły, później na stronę internetową Nasza Demokracja. Tam podpisy złożyło już 600 osób. Ornitolożka złożyła już do urzędu gminy odpowiednie dokumenty z prośbą o dostęp do informacji publicznej. - Inwentaryzacja przyrodnicza była robiona w 2023 roku i od tego czasu nic się nie wydarzyło. Ta działka jest między tzw. "lasem na kostce" (Nadleśnictwo Chojnów - red.), o które była walka pięć lat temu. Wtedy udało się tam zablokować wycinkę - przypomniała.
Grabowska wskazuje, że gmina podnosi argument, iż podczas realizacji inwestycji zostaną zachowane korytarze ekologiczne. Czy wystarczą? - W tym przypadku, w tej lokalizacji, takimi najcenniejszymi gatunkami to będą kumak nizinny, rzekotka drzewna. Korytarze, które zaproponowano, rzeczywiście są. Ale ta działka jest w kształcie trójkąta. W jednym rogu jest jedna część, w której będzie budowa, jest pas zieleni, który ma być niezabudowany, ale muszą być drogi dojazdowe. Drugi róg to kolejna część zabudowy. To oznacza kolejne drogi i większe natężenie ruchu - zauważa. I ocenia: - Tak jak sobie oszacowałam, jeśli będzie 41 lokali, to załóżmy, że w każdym zamieszka rodzina 2 plus 1 i robi się ponad 100 osób. Do tego hałas, światła. To wszystko na te zwierzęta wpływa.
Rzekotka drzewna Źródło zdjęcia: fot. Cezary Korkosz, Kampinoski Park Narodowy Deweloper obiecuje "uważność ze względu na kontekst przyrodniczy"
O plany zapytaliśmy również samego dewelopera.
"Cordia uczestniczy w procedurze ZPI dotyczącej nieruchomości w Głoskowie, w okolicy ul. Rybnej. Zakładamy tam niską zabudowę jednorodzinną, wpisaną w charakter okolicy. Warto podkreślić, że dla nieruchomości zostały już wcześniej wydane decyzje o warunkach zabudowy, przewidujące możliwość realizacji do 18 budynków" - czytamy w odpowiedzi biura prasowego Cordia Polska.
Dalej podkreślono, że "procedowany ZPI pozwala natomiast uporządkować założenia projektu i wprowadzić rozwiązania korzystne dla lokalnego otoczenia i przyrody, których nie przewidywałaby realizacja inwestycji wyłącznie w oparciu o wydane decyzje o warunkach zabudowy".
"Wśród nich są m.in. przekazanie gminie 30 proc. terenów należących do Cordii na ogólnodostępne tereny zielone, stworzenie szerokiego korytarza ekologicznego dla zwierząt, wyasygnowanie specjalnego budżetu na ochronę i pielęgnację zabytkowej alei lipowej, rozwiązania z zakresu błękitno-zielonej infrastruktury, retencjonowanie wód opadowych, ochrona rowu melioracyjnego oraz zakaz ogrzewania paliwem stałym" - wymieniono.
Deweloper zapewnia też, że zadba o przyrodę w tym miejscu. "Mamy świadomość, że chodzi o lokalizację wymagającą szczególnej uważności ze względu na kontekst przyrodniczy, dlatego kwestie środowiskowe są i będą uwzględniane na wszystkich etapach prac" - zapewnia Cordia.
Zapytaliśmy, czy dostępne są wizualizacje inwestycji. "Projekt jest jeszcze na wczesnym etapie, dlatego szczegółowe parametry nie są ostatecznie przesądzone, a wizualizacje przeznaczone do publikacji nie są obecnie dostępne" - odpowiedziało nam biuro prasowe.
Chcesz podzielić się ważnym tematem? Skontaktuj się z autorką tekstu: [email protected]
60 domów w jednym szeregu. Na sprzedaż został już tylko jeden