
W Düben w gminie Coswig w Saksonii-Anhalt spłonęło 6 chlewni, a w pożarze zginęło ok. 20 tys. świń.
Do akcji wysłano ponad 100 strażaków, opanowanie sytuacji zajęło ok. 9 godzin. 5 strażaków zostało rannych podczas działań.
Straty majątkowe oszacowano wstępnie na 8–9 mln euro, a przyczyna pożaru na fermie trzody pozostaje nieznana.
Jak podaje Agrarheute, katastrofalny w skutkach pożar wybuchł w środę w nocy na wielkiej fermie trzody chlewnej w Düben, w gminie Coswig, w powiecie Wittenberga w Saksonii-Anhalt.
Według doniesień, najpierw ogień błyskawicznie ogarnął cztery chlewnie. I choć do akcji gaśniczej zadysponowano ponad 100 strażaków , długo nie udało się im powstrzymać żywiołu z powodu silnego wiatru. W trakcie działań rannych zostało pięciu strażaków , a uszkodzona została drabina straży pożarnej z Coswig – podaje niemiecki portal.
Pożar na fermie trzody w Düben: 6 chlewni doszczętnie spłonęło, padło 20 tysięcy świń
Wskutek pożaru praktycznie doszczętnie spłonęło sześć chlewni . Kilka innych zabudowań i budowli udało się w porę ugasić, ale one również ucierpiały. Strażacy skutecznie jednak obronili przed ogniem budynek mieszkalno-administracyjny. Sytuacja została opanowana dopiero po dziewięciu godzinach pracy strażaków. Na miejscu wciąż trwa dogaszanie pogorzeliska.
W ogniu, wskutek zatrucia dymem i pod gruzami zawalających się konstrukcji dachów, zginęło około 20 tysięcy świń . Strażacy zdołali ocalić jedynie około 1300 loch .
Służby usuwają padlinę. Władze ostrzegają dla mieszkańców
Biuro weterynaryjne okręgu Wittenbergi koordynuje usuwanie i utylizację padłych zwierząt. Padlinę odbierają specjalistyczne firmy, ale znaczna część martwych świń znajduje się wciąż pod zawalonymi konstrukcjami budynków.
Działania potrwać więc mogą kilka dni. W związku z tym władze okręgu ostrzegły mieszkańców przed uciążliwościami zapachowymi.
Straty 8–9 mln euro i nieznana przyczyna pożaru. Co dalej?
Według wstępnych szacunków właścicieli straty majątkowe w pożarze wynoszą 8–9 mln euro. Przyczyna pożaru jest na razie nieznana, ale policja zbada sprawę dopiero wtedy, gdy strażacy zakończą prace, a zgliszcza ostygną.