RAK
    Lekarz rekordzista i "rodzina na swoim". Historie z powiatowego szpitala

    Lekarz rekordzista i "rodzina na swoim". Historie z powiatowego szpitala

    3738 odsłon
    Lekarz rekordzista i "rodzina na swoim". Historie z powiatowego szpitala

    W Interii opisaliśmy przypadek jednego z lekarzy w powiatowym szpitalu w Braniewie, który zarobił w 2024 roku prawie 1 mln 800 tys. w rok. Wykazywał, że jego doba miała nawet 72 godziny, a on pracował w kilku miejscach jednocześnie . Jak ustaliliśmy, w przypadku tego jednego lekarza podobny system "rozliczania" funkcjonował też w latach poprzednich.

    Dziś lekarz ten nie pracuje w braniewskim szpitalu. Odszedł latem ubiegłego roku, bo nowa prezes szpitala nie zgodziła się na rozliczanie według zastanego modelu.

    Zadajemy więc pytanie, jak to możliwe, że w roku 2024, a także w latach poprzednich taki system był akceptowany? Dlaczego ani ówczesna dyrektor szpitala, ani rada nadzorcza, ani władze powiatu odpowiadające za nadzór nad placówką nie zakwestionowały tych praktyk?

    • Nie można sprowadzać tej sprawy wyłącznie do osoby lekarza - mówi Interii obecny starosta braniewski Leszek Dziąg.

    • Pytanie brzmi również: kto zatwierdzał jego umowy, kto przyjmował faktury, kto kontrolował nakładające się godziny i kto wyrażał zgodę na wypłatę tak ogromnych kwot? Dokumenty przez lata przechodziły przez kilka szczebli organizacyjnych i nikt nie zatrzymał rozliczeń, w których doba miała 48, 62, a nawet 72 godziny - dodaje.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Interia

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era