RAK
    Bosacka nie wytrzymała po tym, co zrobiła Steczkowska. Padły mocne słowa

    Bosacka nie wytrzymała po tym, co zrobiła Steczkowska. Padły mocne słowa

    1035 odsłon
    Bosacka nie wytrzymała po tym, co zrobiła Steczkowska. Padły mocne słowa

    Wystarczyła jedna kampania reklamowa, by w show-biznesie zrobiło się naprawdę głośno. 18 lipca 2026 r. uwagę internautów przykuł instagramowy wpis Katarzyny Bosackiej, skierowany bezpośrednio do Justyny Steczkowskiej. Poszło o współpracę wokalistki z producentem popularnego napoju gazowanego w wersji pełnocukrowej.

    WIDEO…

    Katarzyna Bosacka uderzyła w Justynę Steczkowską. Wszystko przez reklamę napoju

    Bosacka zaczęła od ciepłych słów pod adresem Steczkowskiej i przypomniała jej wcześniejsze wypowiedzi o zdrowym stylu życia. Dopiero potem przeszła do sedna. Nie kryła zdziwienia, że artystka, kojarzona z dyscypliną, regularnym ruchem i ograniczaniem cukru oraz węglowodanów, została twarzą pełnocukrowej wersji napoju.

    Jusia, matko jedyna kulinarna, co się stało? Pięknie wyglądasz, pięknie śpiewasz i zawsze pięknie mówiłaś — a mądrego warto posłuchać: "Nie jem śmieci", "Ograniczam cukier i węglowodany", "Bardzo dokładnie czytam, co jem, w jakim czasie i po co" - przekazała dziennikarka. Ton wpisu był wyraźnie ironiczny. Bosacka zasugerowała, że przy takiej współpracy ktoś mógł nie zajrzeć w skład i nie doczytać szczegółów. Najmocniej wybrzmiało jednak konkretne porównanie: zwróciła uwagę na zawartość cukru, wskazując wartość „21 łyżeczek cukru w litrze”. Do tego dorzuciła kąśliwe nawiązanie do tego, jak taki napój ma się do nawyków osoby, która publicznie budowała wizerunek świadomego dbania o zdrowie.

    Matko, pewnie się nie zorientowałaś, okularów nie założyłaś, co normalne w naszym wieku! A może skrzydła Ci podcięli, sznurami związali tymi, co to na nich latasz nad sceną? No i co teraz? Jak te 21 łyżeczek cukru w litrze wpłynie na Twoje boskie biodra? - stwierdziła Bosacka. Katarzyna Bosacka zarzuciła Justynie Steczkowskiej hipokryzję. Wokalistka wcześniej mówiła o zdrowym stylu

    Właśnie ta kontrastowość rozpaliła dyskusję. Steczkowska od lat uchodzi za jedną z najbardziej konsekwentnych gwiazd, jeśli chodzi o styl życia: regularna aktywność, dbałość o formę i deklarowane ograniczanie cukru to elementy, które często przewijały się w przekazie wokalistki. Dlatego decyzja o udziale w kampanii napoju gazowanego, postrzeganego jako bardzo kaloryczny, dla części odbiorców okazała się trudna do pogodzenia.

    W tle pojawiło się pytanie, które wraca przy podobnych współpracach jak bumerang: czy celebrytka, podpisując kontrakt reklamowy, „ręczy” za produkt, czy tylko wykonuje usługę marketingową. To nie jest spór o gust, tylko o wiarygodność. Zwłaszcza gdy promuje się coś, co wielu osobom jednoznacznie nie kojarzy się z codzienną troską o dietę.

    Jak trzy kropelki jodu na czczo, które codziennie bierzesz, zareagują z kwasem fosforowym E338? Martwię się - dodała Bosacka. Komentarze szybko rozjechały się w dwóch kierunkach. Część internautów stanęła po stronie Bosackiej i wskazywała na rozbieżność między wizerunkiem Steczkowskiej a reklamą produktu, który trudno wpisać w rygorystyczne podejście do żywienia. Dla tej grupy to kwestia konsekwencji i sygnału wysyłanego fanom.

    Drugi obóz odpierał zarzuty. Udział w kampanii nie musi oznaczać, że gwiazda pije taki napój na co dzień. Pojawił się też argument, że reklama jest po prostu formą zarobku, a rynek działa według własnych reguł. W tej narracji odpowiedzialność spoczywa raczej na odbiorcy, który podejmuje własne decyzje zakupowe.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Party.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era