Po napadzie na sklep przyszedł stawić się na dozórŹródło wideo: TVN24Źródło zdj. gł.: Policja Lubelska Do zdarzenia doszło w jednym ze sklepów na lubelskich Bronowicach. Jak podała policja, ze zgłoszenia wynikało, że nieznany mężczyzna próbował ukraść kilka piw, a gdy pracownica próbowała go zatrzymać, wyciągnął spod ubrania przedmiot przypominający broń i zagroził jej użyciem. Następnie uciekł ze skradzionym towarem.
Po kradzieży zgłosił się na dozór
Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Policjanci zabezpieczyli zapisy monitoringu, ustalali świadków oraz kierunek ucieczki napastnika. Informacja o poszukiwaniu mężczyzny trafiła do wszystkich komisariatów w mieście.
Gdy na VI komisariacie trwały czynności w tej sprawie, do budynku V komisariatu policji wszedł mężczyzna odpowiadający rysopisowi poszukiwanego. Zauważyła go policjantka z wydziału kryminalnego, która wcześniej zapoznała się z komunikatem o prowadzonych poszukiwaniach.
Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, za co grozi mu do 10 lat więzieniaŹródło zdjęcia: Policja Lubelska Grozi mu do 10 lat więzienia
Okazało się, że to 34-letni mieszkaniec Lublina, znany policjantom z wcześniejszych konfliktów z prawem. Mężczyzna był nietrzeźwy. Co ciekawe, przyszedł na komisariat, ponieważ miał obowiązek stawiać się tam regularnie na dozór policyjny w innej sprawie.
Skradzione przedmioty Źródło zdjęcia: Policja Lubelska Przy zatrzymanym policjanci znaleźli skradzione piwa, inne artykuły spożywcze oraz pistolet na kulki. 34-latek trafił do policyjnej celi. Usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, za co grozi mu do 10 lat więzienia.