RAK
    Poza Sejmem trwa cicha mobilizacja. Nowi gracze szykują się na 2027 rok

    Poza Sejmem trwa cicha mobilizacja. Nowi gracze szykują się na 2027 rok

    2978 odsłon
    Poza Sejmem trwa cicha mobilizacja. Nowi gracze szykują się na 2027 rok

    Poza parlamentem trwa cicha walka o wyborców przed wyborami w 2027 roku. Nowa Polska, Bezpartyjni Samorządowcy czy Nowa Fala Joanny Senyszyn budują struktury, szykują niespodzianki i próbują zagospodarować elektorat rozczarowany największymi partiami. Sprawdziliśmy, z jakimi pomysłami chcą wejść do ogólnopolskiej polityki.

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Jakie zagrożenie dla władzy widzi partia Nowa Polska na 2027 rok.

    Dlaczego senator Wadim Tyszkiewicz krytykuje zasadę dwukadencyjności.

    Co planuje Bezpartyjni Samorządowcy w nadchodzących wyborach do Senatu.

    Które nowe inicjatywy polityczne pojawiły się na polskiej scenie.

    Nie tylko duże ugrupowania polityczne walczą o głosy w okresie wakacyjnym. W czasie, gdy główne siły parlamentarne toczą zażartą walkę o relacje z Ukrainą czy sytuację w służbie zdrowia, mniejsze partie znajdujące się poza Sejmem próbują zainteresować Polaków innymi tematami. Chcą też udowodnić, że są alternatywą dla obecnego układu władzy.

    Kilka tygodni temu odbyła się duża konwencja partii Nowa Polska . Jej wiceszef, senator Wadim Tyszkiewicz, przekonuje w rozmowie z RadioZET.pl, że istnieje ogromne zagrożenie dojściem do władzy skrajnie prawicowej koalicji w 2027 roku, a wielu wyborców czuje się rozczarowanych polityką i nie chce iść głosować. To właśnie dla tych osób ofertę przygotowuje Nowa Polska – ugrupowanie tworzone przez samorządowców z całego kraju.

    Tyszkiewicz podkreśla, że obecnie obserwujemy zmierzch samorządów lokalnych, jakie znamy od ponad 30 lat . Wszystko przez wprowadzoną jeszcze przez PiS zasadę dwukadencyjności, w wyniku której ponad 60 proc. prezydentów miast, burmistrzów i wójtów już w 2029 roku bezpowrotnie pożegna się z władzą.

    – Ludzie, którzy podejmowali decyzje, robili rzeczy wielkie i budowali fundamenty Polski, po prostu znajdą się na ulicy. To obywatele powinni mieć prawo wyboru swojego gospodarza, a nie jakaś ustawa sprzeczna z konstytucją. Dwukadencyjność jest sprzeczna, bo odbiera bierne prawo wyborcze – ocenia senator.

    Nowa Polska – partia mniej znanych, ale doświadczonych

    Polityk krytycznie komentuje także przepisy umożliwiające odwołanie włodarza w referendum przed końcem kadencji. – Pewien etap w samorządach się kończy. Wysyp referendów także będzie o tym decydował. Rządzenie to sztuka podejmowania decyzji. Doprowadzimy do tego, że samorządowcy będą bali się podejmować decyzje, bo za chwilę zostaną odwołani w referendum. Wprowadzenie dwukadencyjności sprawiło, że już teraz w samorządach gorzej się dzieje. Referendum w Krakowie także będzie miało wpływ. Zobaczymy wysyp referendów na zasadzie: „mnie się nie podoba, że podjąłeś taką decyzję, więc cię odwołam”. Ale skutki tych decyzji poznamy dopiero za kilka lat – wylicza Wadim Tyszkiewicz.

    Jego partia – Nowa Polska – powstała w 2025 roku, ale nadal jej notowania nie są uwzględniane w ogólnopolskich sondażach partyjnych. Nie wiadomo więc, jakim poparciem cieszy się ugrupowanie. Mimo nieobecności w badaniach i niewielkiej aktywności medialnej partia ma aż trzech senatorów: wspomnianego Wadima Tyszkiewicza, a także Zygmunta Frankiewicza i Andrzeja Dziubę, którzy współtworzą siedmioosobowy klub senacki Nowa Polska–Centrum. Dołączyli do niego również byli senatorowie Polski 2050 oraz Mirosław Różański.

    Największym atutem nowego ugrupowania mają być przede wszystkim doświadczeni samorządowcy z całego kraju – mniej znani i nieuwikłani w bieżącą politykę. Jednym z nich był do niedawna prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. 9 lipca poinformował jednak, że odchodzi z Nowej Polski.

    „Uważam, że budowa politycznego Centrum siłą rzeczy wymuszała polemikę z obozem demokratycznym tworzącym dziś koalicję rządową, co w perspektywie może osłabić rząd koalicji i paradoksalnie doprowadzić do zwycięstwa w nadchodzących wyborach populistów i radykałów od Brauna” – napisał. Senator Wadim Tyszkiewicz mówi nam, że decyzję tę przyjęto w partii z niedowierzaniem.

    Woch: rozmawiam z Kaczyńskim o pakcie do Senatu

    Nowa Polska to niejedyna partia odwołująca się do polityki lokalnej. O wejściu do parlamentu marzą także Bezpartyjni Samorządowcy – ugrupowanie kierowane przez Marka Wocha, byłego kandydata na prezydenta RP. Polityk od miesięcy objeżdża Polskę i buduje struktury swojej partii. Zawiera także nieoczywiste sojusze, jak chociażby ten z Koroną Grzegorza Brauna. Chodzi o prawicowy pakt senacki.

    W rozmowie z naszym portalem Marek Woch potwierdza, że jest w kontakcie także z Jarosławem Kaczyńskim, którego przekonuje do szerokiego porozumienia środowisk prawicowych w wyborach do Senatu . Zaznacza jednak, że do Sejmu Bezpartyjni Samorządowcy zamierzają iść samodzielnie.

    – Nie mam poczucia, że u mnie jest sezon ogórkowy. Wróciłem o 3 rano z Hajnówki ze spotkania z mieszkańcami, a w ciągu dnia ogłaszałem już lidera listy podlaskiej do Sejmu. Nie mamy czasu, aby czekać. Okręg po okręgu ogłaszamy liderów. Idziemy na własnych listach, samodzielnie. Gdyby dzisiaj były wybory, jesteśmy w stanie wystawić tysiąc osób, a do Senatu nawet sto – przekonuje.

    Struktury partyjne to jednak nie wszystko, bo ugrupowanie Marka Wocha szykuje ambitną ofensywę polityczną. Chodzi o organizację ogólnokrajowego referendum. – Zaczęliśmy zbierać podpisy, żeby wnieść do Sejmu projekt referendalny, i zobaczymy, co zrobią inne partie. Nazwaliśmy to „10 pytań do obywateli”, ale to są postulaty, których politycy przez lata nie spełnili – wyjaśnia. Chodzi m.in. o likwidację NFZ, dobrowolny ZUS , dziedziczenie emerytur czy limit kadencji posłów i senatorów.

    „Znajdę pieniądze w ciągu trzech miesięcy”

    – Dobrowolny ZUS mieli na ustach wszyscy. Miliardy złotych trafiają w czarną dziurę, a co trzeci facet umiera przed 65. rokiem życia. I gdzie są te miliardy? Chcemy budować klasę średnią, żeby nasze dzieci przejmowały ten majątek. Dziecko zadłuża się w banku na mieszkanie, a pieniądze ze składek emerytalnych przepadają – przekonuje lider Bezpartyjnych Samorządowców.

    Woch podkreśla, że „chce na poważnie porozmawiać o zmianie ustrojowej w tych sektorach, o których mówią mu ludzie”. – Ja płacę 9 proc. podatku. Większość ludzi – 19 proc., przeważnie na liniówce. Ale są tacy, którzy na skali płacą 32 proc. A ile średnio płacą zagraniczne sieciówki, supermarkety? Niecały 1 proc. przy przychodach kilkudziesięciu miliardów złotych. Jeśli ktoś mi mówi, że w naszym kraju nie ma pieniędzy, to ja mu je znajdę w ciągu trzech miesięcy – zapewnia.

    Przypomnijmy, że w 2023 roku Bezpartyjni Samorządowcy zdobyli w wyborach do Senatu ponad milion głosów i 4,91 proc. poparcia. Nieco gorzej było w wyborach do Sejmu, gdzie ugrupowanie uzyskało 1,86 proc. głosów. To pozornie niewiele, ale przy budowaniu szerszych komitetów walczących o przekroczenie progu wyborczego takie poparcie może okazać się na wagę złota.

    Partia Joanny Senyszyn wchodzi do wyborów w Krakowie

    Kilka miesięcy temu swoją partię założyła Joanna Senyszyn , była posłanka SLD, która w 2025 roku startowała także w wyborach prezydenckich. Uzyskała w nich znacznie więcej głosów niż Marek Woch. Partia o nazwie Nowa Fala szykuje się obecnie do poparcia kandydata na prezydenta Krakowa. – Będziemy rozmawiać z kandydatem niezależnym, który wystartuje z naszym poparciem – mówi nam prof. Senyszyn.

    – W tej chwili mamy kilkuset członków partii. Otworzyliśmy w Kielcach pierwsze biuro i już zostało pomalowane czerwoną farbą. Teraz będziemy robić ponadpartyjną akcję zmywania. Chcemy w ten sposób zamanifestować sprzeciw wobec nienawiści i hejtu – tłumaczy. Do zdarzenia doszło na początku lipca przy ul. Targowej 18 w Kielcach. Wandale zdewastowali elewację budynku. Na ścianach lokalu pojawił się wulgarny napis: „j**** Lewicę”. Sprawców szuka kielecka policja.

    Joanna Senyszyn podkreśla, że do jej partii dołączają przede wszystkim ludzie młodzi, bez politycznego doświadczenia, ale mający już pierwsze występy medialne. Jest też kilka znanych twarzy. Wśród założycieli, poza Joanną Senyszyn, znaleźli się Marek Balt, Robert Kwiatkowski, Piotr Bakun i Włodzimierz Michalak – jak podkreśla Senyszyn, od 20 lat jej bliski współpracownik.

    Pomysłem na budowę rozpoznawalności Nowej Fali i zaznaczenie swojego miejsca na scenie politycznej ma być zbiórka podpisów pod projektem ustawy utrudniającej wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej. Zgodnie z obecnymi przepisami do uchwalenia ustawy wyrażającej zgodę na wypowiedzenie traktatów unijnych potrzebna jest zwykła większość w Sejmie. Prof. Senyszyn zapowiadała tę inicjatywę na początku kwietnia, ale podpisów jak dotąd nawet nie zaczęto zbierać. – Wakacje nie są dobrym terminem. A przy zbieraniu podpisów jest określony czas – tłumaczy polityczka.

    Pytana o wakacyjną trasę Nowej Lewicy, która odwiedza turystyczne miejscowości i spotyka się z mieszkańcami, odpowiada: – Widziałam, że przychodzą z czerwonymi koralami, więc chyba próbują nam podkraść symbol.

    Nowe partie i stowarzyszenia

    Nowa Polska, Bezpartyjni Samorządowcy i Nowa Fala Joanny Senyszyn to nie wszystkie nowe ruchy, które chcą namieszać na scenie politycznej. Utworzenie kolejnego ugrupowania, roboczo nazwanego „Konfederacją Light”, zapowiedział poseł Ryszard Petru . Konkrety mamy poznać jesienią. W rozmowie z RadioZET.pl polityk potwierdził, że udało mu się przekonać do projektu niektórych posłów. Według założeń nowa partia ma przedstawić rozwiązania m.in. „dla młodych mężczyzn, którzy po rozwodach przegrywają w sądach opiekę nad dziećmi”.

    Swoje stowarzyszenie założyła także europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. Ruch „Biało-Czerwoni” – jak przekonuje polityczka – ma być alternatywą dla ludzi aktywnych lokalnie, którzy mają dość wszechogarniającego „dziadostwa”, marnowania ciężko zarobionych pieniędzy, lekceważenia polskiego interesu i sprzedawania Polski kawałek po kawałku.

    Choć kadencja Zajączkowskiej-Hernik w Parlamencie Europejskim skończy się dopiero w 2029 roku, sama nie ukrywa, że interesują ją wybory do polskiego Sejmu i zamierza w nich wystartować w 2027 roku. W jednym z wywiadów przyznała, że mierzy wysoko. Nie wykluczyła, że w przyszłości może wystartować nawet w wyborach prezydenckich.

    Źródło: Radio ZET

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era